Rekomendacja znajomego bądź członka rodziny jest silniejsza od reklam telewizyjnych, radiowych czy prasowych. Poleceniom z ust do ust ufa aż 84 proc. ludzi…
Najszybsze tempo i największy zasięg przekazywania opinii i rekomendacji ma Internet. Tu króluje Facebook, który ma obecnie w Polsce dwa miliony użytkowników i blisko dwa miliardy odsłon miesięcznie. Ponad 50 proc. wraca tam codziennie. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że np. Mały Głód, maskotka reklamująca serki Danio, przyciągnęła na Facebooku aż 40 tys. użytkowników. Fani tego gadżetu angażują się w promocję, polecają produkty kolejnym osobom i rekomendują wzajemnie miejsca, gdzie można kupić opakowanie serka z maskotką, co znakomicie napędza sprzedaż.
Z siłą rekomendacji należy się liczyć!
Prawie 20 proc. polskich internautów komentuje w sieci produkty i usługi. A opinie te czyta czterokrotnie więcej osób. Jak widać, rekomendacja to klucz do portfeli konsumentów. Może na niej skorzystać zarówno światowa korporacja, jak i mniejsza firma spożywcza, kosmetyczna czy zoologiczna. Nic więc dziwnego, że marketing szeptany i marketing rekomendacji są bardzo często wykorzystywane w kanale social media. W końcu
to, co widzimy bądź słyszymy od rodziny i znajomych, ma zdecydowanie większą siłę oddziaływania niż jakakolwiek firma marketingowa. Doskonałym przykładem informacji przekazywanych z ust do ust jest rosnąca popularność diety Dukana, na którą przechodzi coraz więcej osób. W książce „Nie potrafię schudnąć” autor otwarcie przyznaje, że wymyślona przez niego dieta zyskała popularność wyłącznie dzięki temu, że ludzie polecali ją sobie, przekazywali informacje o niej z ust do ust. „Zdaję sobie sprawę, że moja metoda nie należy już tylko do mnie, lecz do wszystkich, którzy ją stosują i propagują. Kim oni są? To głównie kobiety zorganizowane i skupione w globalnej sieci internetowej. Obecnie działa ponad 250 stron internetowych, forów i blogów, na których kobiety otwarcie lub anonimowo dzielą się swoimi doświadczeniami z walki o uzyskanie upragnionej wagi dzięki zastosowaniu mojej diety. To właśnie one nazwały opracowaną przeze mnie metodę moim nazwiskiem ” – pisze.
Marketing szeptany – „word of mouth”
W jaki sposób najprościej scharakteryzować marketing szeptany? Otóż to zbiór działań marketingowych, które mają na celu przekazanie opinii o danym produkcie czy pewnej usłudze pomiędzy dotychczasowymi użytkownikami a ich znajomymi będącymi jednocześnie potencjalnymi nabywcami. Działania te skupiają się zazwyczaj na budowaniu pozytywnego wizerunku firmy i rozpowszechnianiu pochlebnych informacji na temat danego produktu, które pozytywnie wpłyną na sprzedaż. Oczywiście, aby zaistniał marketing szeptany, czyli tzw. rekomendacja znajomego, niezbędnych jest kilka elementów:
• ludzie, rozmówcy,
• przekaz konkretnych informacji,
• działanie, jakie podejmą osoby, do których dotrze komunikat,
• odpowiednie medium, np. Internet,
• efekt marketingowy – wyższa sprzedaż.
Szeptanie naprawdę się opłaca
Dzięki wynikom raportu opublikowanego przez PQ Media, jedną z wiodących amerykańskich firm badawczych, marketing szeptany bądź rekomendowany przez przyjaciół, stanie się w najbliższym czasie najszybciej rozwijającym się segmentem marketingu. „Prognoza marketingu szeptanego na lata 2009-2013” utwierdza w przekonaniu, iż 7 proc. to wielkość wzrostu pozytywnej plotki o firmie potrzebnej do wygenerowania 1 proc. wzrostu w całym biznesie. Co więcej, jest to najsilniej skorelowany czynnik wzrostu. Warto w tym miejscu dodać, iż ponad 60 proc. konsumentów twierdzi, że zaopatruje się w tych samych sklepach co ich przyjaciele, a także kupuje te same marki co najbliżsi. Nie bez znaczenia jest fakt, iż współczynnik ten wzrósł o 28 proc. w stosunku do roku 2003.
Jakie narzędzia można wykorzystać?
Wśród narzędzi marketingowych wykorzystywanych przy tej formie promowania najczęściej znajdują się m.in.:
• evangelist marketing – to kreowanie u klienta niezwykle silnego zaufania do konkretnego produktu lub usługi, dzięki czemu konsument dobrowolnie poleca go znajomym,
• marketing wirusowy – polega na tworzeniu atrakcyjnych komunikatów, które dzięki swej formie chętnie są przekazywane dalej za pomocą Internetu,
• brand blogging – aktywne uczestnictwo w blogach, przez które rozpowszechnia się informacje oraz pozytywne opinie na temat promowanego produktu czy usługi,
• community marketing – dostarczenie informacji oraz zgrupowanie użytkowników danego produktu, którzy wymieniają się opiniami na jego temat oraz polecają go innym,
• trendsetting – kreowanie marek przez osoby prowokujące do naśladownictwa ich sposobu bycia czy ubioru wśród otoczenia. Tacy właśnie trendsetterzy, nazywani inaczej konsumentami alfa, odpowiadają za wprowadzanie nowych trendów, mód czy nawet przyzwyczajeń.
Według badań Nielsen Global Online Consumer Survey pochodzących z końca 2009 roku, które zostały przeprowadzone w 50 krajach świata (w także i w Polsce), na grupie 25 tys. konsumentów-internautów, spośród 16 kanałów dotarcia do nabywców najlepszy wynik osiągnęła rekomendacja znajomego ciesząca się 90-procentowym zaufaniem odbiorców. Kolejne, lecz o mniejszym zaufaniu formy reklamy to konsumenci postujący online, czyli zwykle obcy nam ludzie, oraz internetowe strony marek tworzone przez producentów. Zdecydowanie gorzej wypada w tym zestawieniu tradycyjna reklama online czy reklama bannerowa, ciesząca się najmniejszym zaufaniem ze wszystkich form reklamy internetowej. Niewiele lepiej wypadają płatne linki w wynikach wyszukiwania oraz internetowa reklama wideo. Badanie zamyka reklama tekstowa w telefonach komórkowych z 24-procentowym poziomem zaufania konsumentów.