Handel w regionach – województwo lubuskie

Tylko trzy lokalnie działające hurtownie zoologiczne. Zaledwie jeden sklep galeriowy. Tracąca na znaczeniu rola granicy kraju jako linii, na której „od zawsze” handlowało się artykułami zoologicznymi. Jakie jeszcze jest województwo lubuskie?

– Branża zoologiczna w województwie lubuskim jest bardzo słabo rozwinięta – uważa Barbara Boguszyńska, współwłaścicielka najstarszego sklepu zoologicznego w Zielonej Górze, Egzoterium. – Na naszym terenie brakuje hurtowni z prawdziwego zdarzenia, która zaopatrywałaby nas, sklepikarzy, w dobry towar podstawowy i ekskluzywny. Jak na razie na naszym terenie znajdują się tylko trzy hurtownie, jedna większa i dwie małe. – To smutne, ale nie można się z tym nie zgodzić – przyznają zarówno gorzowscy, jak i zielonogórscy sklepikarze. Mirosław Jędrzejczak, współwłaściciel sklepu zoologicznego z Gorzowa Wlkp., dodaje, że handel w województwie jest mocno rozdrobniony, a na horyzoncie nie widać oznak konsolidacji. –Rynek w województwie lubuskim przypomina szwajcarski ser –opowiadają hurtownicy spoza województwa. Blisko 100 proc. sklepów to inicjatywa prywatna – tu każdy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – jak dotąd nie powstały lokalne sieci zoologiczne, a powiązań między pojedynczymi placówkami też nie ma.

Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski

Województwo lubuskie to historyczna kraina, która od lat kojarzona jest z szeroko pojętym handlem artykułami zoologicznymi. Dlaczego? Historycznie uwarunkowana konsolidacja terytoriów dawnych województw – gorzowskiego i zielonogórskiego oraz niewielkiej części leszczyńskiego. Tu leżą też terytoria m.in. ziemi lubuskiej, Dolnego Śląska, Wielkopolski i Łużyc. Być może ten swego rodzaju kolaż doprowadził do sytuacji, w której znalazł się dziś lubuski hurt. To znaczy obecnie ościenne hurtownie z województw zachodnio-pomorskiego (Szczecin), kujawsko-pomorskiego (Bydgoszcz), wielkopolskiego (Poznań) i dolnośląskiego (Wrocław) dowożą właścicielom sklepów asortyment zoologiczny. Jak to wytłumaczyć? Jednym z powodów są – już pojedyncze – nieuregulowane sprawy sprzedaży na linii hurt –detal. Drugim zaś zbyt mała różnorodność i nieciekawa oferta lokalnych hurtowni względem większych z bogatszych województw. A co na ten temat sądzą sami sklepikarze? – Oferty sprzedażowo-marketingowe dostajemy z każdej strony. Dosłownie, bo niemieckie hurtownie również interesują się naszym rynkiem – podkreśla Janusz Klukowski, właściciel sklepu zoologicznego z Zielonej Góry. – Dlaczego jeszcze z nimi nie współpracujemy? Po prostu nie stać nas na to. Nasz rynek jest biedny, klient nie należy do najbardziej zamożnego – a Niemcy, oczekują jednorazowych zamówień za kilka tysięcy złotych. To nam się po prostu nie opłaca – wyjaśnia.

Rynek lubuski

Ze wstępnych informacji zebranych przez Główny Urząd Statystyczny z powiatowych urzędów pracy wynika, że na początku czerwca 2009 roku stopa bezrobocia w województwie wynosiła 14,4 proc. Co po województwie warmińsko-mazurskim (17,8 proc.) i będącym ex aequo województwem kujawsko-pomorskim (14,4 proc.) plasuje lubuskie na przedostatnim miejscu wśród wszystkich województw w kraju. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2009 roku wyniosło 2696,91 zł, i jest to kwota niższa od średniej krajowej o 489 zł (Polska – 3185 zł). Warto dodać, że pomimo niższego wskaźnika niż średnia krajowa poziom wynagrodzenia od 2000 roku rośnie systematycznie, średnio o 118 zł w każdym analizowanym okresie (statystyka roczna). – Region należy do najbiedniejszych w kraju, dlatego struktura handlu i sprzedaży produktów zoologicznych opiera się głównie na handlu towarem z segmentu economy i premium, choć w większych miastach regionu – nietrudno znaleźć klienta poszukującego kategorii super premium (dotyczy to nie tylko karm dla psów i kotów, ale także akwarystyki i pozostałych grup asortymentowych) – uważa Marcin Balicki, kierownik ds. sprzedaży i zaopatrzenia z firmy Mix Zoo. Sprzedaż detaliczna towarów w cenach bieżących, liczona w milionach złotych, na przestrzeni lat 2000-2004, kształtowała się na poziomie 10 606 mln zł. Kolejne dwa lata – 2005-2006, to niewielka recesja w sprzedaży (9827 mln zł) – być może była to konsekwencja wstąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej, otwarcia granic i mniejszego znaczenia handlu „pod granicą”. Dopiero ostatnie lata, a w szczególności rok 2007 to krok do przodu. Wartość sprzedaży detalicznej towarów wzrosła do poziomu 11 133 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca regionu w roku 2007 była to kwota 11 040 zł. Systematycznie rosną też nakłady inwestycyjne w cenach bieżących (liczone w mln zł). W roku 2000 była to kwota 2627,9 mln zł, w roku 2003 kwota 2587,0 mln zł, a w roku 2007 już 4567,2 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca województwa nakłady inwestycyjne również się zwiększają. Coroczny przyrost jest niewielki, jednak zauważalny. W latach 2000-2005 były to kwoty na średnim poziomie 2932 zł, w roku 2006 kwota 3537 zł, aby w 2007 roku osiągnąć poziom 4529 zł.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowoczesne miejsca sprzedaży

Brak jest w województwie nowoczesnych i profesjonalnych sieci sklepów zoologicznych. Wydaje się, że po województwie kujawsko-pomorskim, lubuskie będzie kolejnym naturalnym kierunkiem ekspansji tych placówek – zgodnie podkreślają, zarówno hurtownicy, jak i detaliści z obu regionów. Pierwszą placówką, która podjęła inicjatywę tworzenia nowoczesnego sklepu zoologicznego, była sieć supermarketów „dom i ogród” Bricomarché, prowadzona przez wspólnotę niezależnych przedsiębiorców. – Zielonogórski oddział dziewięć lat temu wprowadził do swojej oferty artykuły zoologiczne – mówi Mariusz Salata, zastępca kierownika sklepu. – Poszukiwaliśmy nowych produktów, dobrze rotujących, nowości – a znając specyfikę lokalnego handlu – zdecydowaliśmy się na zoologię. W przyszłym roku minie 10 lat funkcjonowania naszej placówki. Ostatnie dwa lata, zaowocowały kolejną galeriową placówką. Jest nią sklep „Meduza” w galerii Tesco w Zielonej Górze. To wciąż za mało – uważają klienci – dwa większe sklepy, z czego jeden stricte galeriowy – w blisko 120-tysięcznym mieście to wciąż za mało.

Z czym po zakupy?

W wyniku przeprowadzonych rozmów i ankiet w placówkach zoologicznych zlokalizowanych przede wszystkim w mniejszych, często osiedlowych sklepikach, wygenerowaliśmy średni koszyk zakupów jego mieszkańców. Najwięcej wydają mieszkańcy Gorzowa Wlkp., następnie Zielonej Góry, Żagania, Żar i Nowej Soli. Średnia wartość koszyka zakupów (wyłączając weekendy) to w dużym sklepie w centrum Zielonej Góry ok. 54 zł, a w małym sklepie osiedlowym średnio 21 zł. Nie widać dużych dysproporcji pomiędzy sklepem większym a osiedlowym sklepikiem. Na tzw. terenach pozamiejskich koszyk zakupowy oraz ceny są średnio o 25-36 proc. niższe w poszczególnych kanałach sprzedaży. W miastach powyżej 50 tysięcy mieszkańców klienci częściej sięgają po artykuły premium. W mniejszych miastach i miejscowościach częściej kupują produkty economy, czasem premium. Kategoria super premium rzadko znajduje swoich nabywców. Podobnie jak w innych województwach w dni powszednie zyski sklepów zoologicznych są średnio nawet o 33 proc. niższe w stosunku do weekendów.

Zoologia i lubuska specyfika

Jak najprościej scharakteryzować zoologię tego regionu? Rozdrobniony handel tradycyjny (sklepy małe, osiedlowe), brak profesjonalnych sieci handlowych, dużej hurtowni zoologicznej oraz wizyty przedstawicieli hurtowni z innych województw – nie odwrotnie. To najistotniejsze czynniki, pozwalające odróżnić region od innych województw. – W największych miastach jest spora grupa zamożniejszych konsumentów, którzy oczekują indywidualnego podejścia, doradztwa oraz dobrych produktów – uważa Barbara Boguszyńska Zoologicznie region to 75 sklepów (3 proc. w skali kraju) oraz 3 hurtownie (0,5 proc. w skali kraju). Nie zapominajmy, że w województwie brak jest hurtowni o zasięgu ogólnopolskim, które prężnie się rozwijają. – Z drugiej strony region nie podlega już – tak silnemu niegdyś – zasięgowi granicy państwa, co być może pozwolić obroty handlowe wszystkim – zgodnie stwierdzają hurtownicy i importerzy. Pan Mariusz Salata dodaje, też że w Zielonej Górze istnieje minigiełda – na której wciąż handluje się pod chmurką.

Potencjał przyszłego rozwoju

Region lubuski posiada dogodne położenie dla rozwijania współpracy gospodarczej przede wszystkim z Niemcami oraz dobre połączenia drogowe, kolejowe, powietrzne i wodne, łączące miasta województwa z innymi miastami w Polsce. W województwie lubuskim zarejestrowanych jest około 98 tysięcy podmiotów gospodarczych, a ogromna większość z nich (94 proc.) działa w sektorze prywatnym. Charakterystyczną cechą gospodarki regionu jest obecność zakładów przemysłowych różnej wielkości, także w małych miejscowościach i na terenach wiejskich (Swedwood Poland LTD, Moltech Polska, Arctic Paper Kostrzyn SA, V & S Luksusowa).

Wybicia:

Województwo lubuskie to historyczna kraina, która od lat kojarzona jest z szeroko pojętym handlem artykułami zoologicznymi. Dlaczego? Historycznie uwarunkowana konsolidacja terytoriów dawnych województw – gorzowskiego i zielonogórskiego oraz niewielkiej części leszczyńskiego. Tu leżą też terytoria m.in. ziemi lubuskiej, Dolnego Śląska, Wielkopolski i Łużyc

W województwie lubuskim brakuje nowoczesnych i profesjonalnych sieci sklepów zoologicznych, a także dużej hurtowni zoologicznej

W miastach poniżej 50 tysięcy mieszkańców klienci częściej sięgają po artykuły economy. Kategoria super premium rzadko znajduje swoich nabywców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


autor:Łukasz Smolarek