Średnio na 1000 mieszkańców przypada w Polsce stosunkowo dużo sklepów o niewielkiej powierzchni handlowej. Rozdrobnienie jest słabością polskiego handlu i ma określone niekorzystne konsekwencje ekonomiczne. Czy podobnie rzecz ma się, jeśli chodzi o handel zoologiczny na Kujawach i Pomorzu?
– Rozdrobnienie handlu tradycyjnego w województwie to fakt – uważa Remigiusz Iwan, prezes zarządu firmy Dingo Sp. z o.o. Wtóruje mu Leszek Rafałko, współwłaściciel hurtowni zoologicznej Rast s.c. z Bydgoszczy: – Oznak konsolidacji jak na razie nie obserwujemy. Co wpływa na taki stan rzeczy? Na przykład w USA tę samą liczbę klientów obsługuje dziesięciokrotnie mniejszy personel niż w Polsce. – To prawda – dodaje Sara Robinson, kierowniczka sklepu sieciowego Petco z San Diego. Co jeszcze? Relatywnie duże koszty transportowe i lokalowe. W rezultacie branża zoologiczna stosuje wysokie marże, co winduje ceny. Dodatkowo rozdrobnienie handlu, brak powiązań między placówkami, które umożliwiłyby dokonywanie wspólnych zakupów, sprawiają, że drobnym sklepikarzom trudno negocjować ceny z dostawcami, a oferta w poszczególnych placówkach jest dość uboga.
Bydgoszcz i Toruń
Jak przedstawia się potencjał gospodarczy regionu? Tu, poddając go analizie, warto zastanowić się nad przyczyną współczesnego obrazu województwa. Leży ona między innymi w historycznych waśniach i sporach między Toruniem a Bydgoszczą. Kłótnie i wzajemna niechęć mają o wiele głębszą i dłuższą historię. Czy także w zoologii? Rozpoczęło się od średniowiecznych sporów między kupcami. Toruń starał się nie dopuścić mieszczan bydgoskich do żeglugi na Wiśle. W tych czasach był regionalną potęgą gospodarczą i handlową. Dziś sytuacja się wyrównała. W wolnej Polsce Bydgoszcz i Toruń mają taką samą pozycję – oba miasta są stolicami województwa. Leży ono w środkowo-północnej części kraju. Region zamieszkuje 2,07 tys. osób, z czego 60,94 proc. w miastach. Powierzchnia województwa wynosi 18 tys. km2 i pod względem administracyjnym dzieli się na 23 powiaty, w tym 19 ziemskich i 4 grodzkie oraz 144 gminy, w tym 17 miejskich, 35 miejsko-wiejskich i 92 wiejskie. Na jego terenie są zlokalizowane 52 miasta i 3637 miejscowości wiejskich i 2252 sołectwa. Region ma dwa główne ośrodki administracyjne: Bydgoszcz (siedziba wojewody) oraz Toruń (siedziba marszałka województwa). Iwona Bielicka, koordynator ds. handlowych w hurtowni zoologicznej Rokus z Inowrocławia, dodaje, że sama nazwa – „kujawsko-pomorskie” – zawiera informację, iż nie jest to województwo jednorodne, często będące pod wpływem województw ościennych.

Portfel konsumenta
Województwo kujawsko-pomorskie jest średnim pod względem powierzchni i liczby ludności regionem Polski. Pod względem społeczno-gospodarczym zajmuje również środkową pozycję w kraju – ma 4,7 proc. udziału w tworzeniu polskiego PKB. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju 2009 roku wyniosło 2665,51 zł, i jest to kwota niższa od średniej krajowej o 520 zł (Polska – 3185 zł). Warto dodać, że pomimo niższego wskaźnika, niż średnia krajowa, poziom wynagrodzenia od 2000 roku rośnie systematycznie, średnio o 125 zł w każdym analizowanym okresie. – Region jest biedniejszy niż Poznań, Gdańsk, Warszawa, Kraków czy Wrocław, w związku z tym sprzedaje się tu mniej niż w innych, bardziej zamożnych województwach produktów z segmentu premium i super premium (dotyczy to nie tylko karm dla psów i kotów, ale także akwarystyki i pozostałych grup asortymentowych) – dodaje Iwona Bielicka. Sprzedaż detaliczna towarów w cenach bieżących, liczona w milionach złotych, na przestrzeni lat 2000-2006, kształtowała się na poziomie 16 221 mln zł. Dopiero ostatnie lata, a w szczególności rok 2007 to krok milowy. Wartość sprzedaży detalicznej towarów wzrosła do poziomu 20 636 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca regionu w roku 2007 była to kwota 9991 zł. Systematycznie rosną też nakłady inwestycyjne w cenach bieżących (liczone w mln zł). W roku 2000 była to kwota 4800,8 mln zł, w roku 2003 kwota 4431,8 mln zł, a w roku 2007 wartość 8106,7 mln zł. W przeliczeniu na jednego mieszkańca województwa nakłady inwestycyjne również się zwiększają. Coroczny przyrost jest niewielki, jednak zauważalny. W latach 2000-2005 były to kwoty na średnim poziomie 2310 zł, w roku 2006 kwota 2981 zł, aby w 2007 roku osiągnąć poziom 3925 zł.
Kujawsko-pomorski regionalizm
Jak twierdzi Iwona Bielicka, regionalizm istnieje. Wynika on głównie ze stadium rozwoju danego regionu i zamożności jego mieszkańców, która znacząco determinuje preferencje konsumentów. Podobnie na pytanie o istnienie regionalizmu w województwie odpowiada Remigiusz Iwan: – Z pewnością regionalizm jest, przynajmniej jeżeli chodzi o obszar działania firmy Dingo – akcesoria dla psów i kotów. Co miesiąc wprowadzamy do oferty kilka nowości i stwierdzamy, że są regiony, w których produkty sprzedają się świetnie, ale są i takie, gdzie sprzedaż kształtuje się poniżej naszych oczekiwań. Co na ten temat sądzi Leszek Rafałko? Dodaje, że rozwój społeczno-gospodarczy determinuje powstawanie lokalnych, regionalnych preferencji zakupowych oraz swoisty charakter społeczności lokalnej. Funkcjonowanie w warunkach pewnej autonomii regionu wykształciło specyficzne cechy kujawsko-pomorskiej zoologii. Jakie?
Zoologia i toruńskie pierniki
Jak najprościej scharakteryzować zoologię Pomorza i Kujaw? Rozdrobniony handel tradycyjny (sklepy małe, osiedlowe), brak profesjonalnych sieci handlowych, dużej hurtowni zoologicznej w Toruniu, istnienie placówek detalicznych, które są własnością wiodących hurtowni, oraz wizyty przedstawicieli hurtowni w sklepach – nie odwrotnie. To najistotniejsze czynniki, pozwalające odróżnić region od innych województw. Nie generalizujmy – podkreślają właściciele sklepów – choć po chwili przyznają, że jest wiele prawdy w tych stwierdzeniach. Remigiusz Iwan uważa, że brak dużych aglomeracji i stosunkowo słaby rozwój województwa wskazywałyby na to, że klient w województwie nie należy do zbyt zamożnych. I tak na pewno jest w mniejszych miastach regionu. W największych miastach jest spora grupa zamożniejszych konsumentów, którzy oczekują indywidualnego podejścia, doradztwa oraz dobrych produktów. Zoologicznie region to 110 sklepów (4 proc. w skali kraju) oraz 11 hurtowni (5 proc. w skali kraju). Nie zapominajmy, że w województwie funkcjonuje kilka hurtowni o zasięgu ogólnopolskim, które prężnie się rozwijają. – Z drugiej strony region podlega zasięgowi giełdy w Łodzi, co zmniejsza obroty hurtowe – zgodnie dodają hurtownicy i importerzy.
Z czym po zakupy?
W wyniku przeprowadzenia rozmów i ankiet w placówkach zoologicznych zlokalizowanych przy centrach handlowych, ale przede wszystkim w mniejszych, często osiedlowych sklepikach, wygenerowaliśmy średni koszyk zakupów jego mieszkańców. Najwięcej wydają mieszkańcy Bydgoszczy, następnie Torunia, Inowrocławia, Włocławka i Grudziądza. Średnia wartość koszyka zakupów (wyłączając weekendy) to w galeriowym sklepie w centrum Bydgoszczy ok. 87 zł, a w małym sklepie osiedlowym średnio 24 zł. Widać dużą dysproporcję pomiędzy sklepem galeriowym a osiedlowym sklepikiem. Na tzw. terenach pozamiejskich koszyk zakupowy oraz ceny są średnio o 21-31 proc. niższe w poszczególnych kanałach sprzedaży. W miastach powyżej 50 tys. mieszkańców klienci częściej sięgają po artykuły premium. W mniejszych miastach i miejscowościach klienci częściej kupują produkty economy, czasem premium. Kategoria super premium rzadko znajduje swoich nabywców. Podobnie jak w województwach: pomorskim, dolnośląskim, małopolskim i wielkopolskim, łódzkim w dni powszednie zyski sklepów zoologicznych są średnio o 18-25 proc. niższe w stosunku do weekendów.
Przewidujemy przyszłość
– W niedalekiej przyszłości do kujawsko-pomorskiego powinny zawitać sklepy największych w Polsce sieci zoologicznych. Nasze województwo wydaje się naturalnym dla nich kierunkiem ekspansji – uważa Remigiusz Iwan. Z kolei Marcin Gwarek, właściciel sklepu zoologicznego z Bydgoszczy, dodaje, że przyszłość maluje się optymistycznie. Zoologia jest ciągle dynamicznie rozwijającą się branżą, którą cechuje duży potencjał. Bydgoszcz (367 054 mieszkańców), Toruń (200 080), Włocławek (119 939), Grudziądz (99 578), Inowrocław (78 011) – to miasta dysponujące naturalnym potencjałem, który chętnie wykorzystają ogólnopolskie sieci, a może i lokalni inwestorzy. W miastach i miasteczkach mieszka już 61,4 proc. ludzi. Region leży w środkowej części Polski, co niewątpliwie podnosi jego rangę inwestycyjną. Już dawno dostrzegły ją międzynarodowe koncerny jak: Nestlé, Unilever, Lafarge, Lucent Technologies, Bonduelle, Akzo Nobel, Framondi, Lobbe, Rieber & Son, ThyssenKrupp, British Sugar i Nordzucker. Dlaczego nie mają jej dostrzec finansowe potęgi rynku zoologicznego? Dlaczego w 200-tysięcznym mieście – Toruniu – nie ma hurtowni zoologicznej? – Ciekawe pytanie, o odpowiedź trudniej – zastanawia się Leszek Rafałko. Nie zaniknie też lokalna specyfika. Południe regionu nadal podlega wpływom zoologicznego fundamentu kraju – łódzkiej giełdzie. Pozostałe obszary opanowują hurtownie ze swoimi sklepami. Być może, aby bronić swych interesów – i blokować tym samym ekspansję sieci – rozwiną flotę własnych placówek zoologicznych.