Strona główna | Kontakt | Mapa strony
Jak często klienci Twojego sklepu wybierają karmy holistyczne?
Przynajmniej raz w tygodniu
Raz na dwa tygodnie
Rzadziej niz raz w miesiącu
W ogóle nie kupują tego typu produktów
 
 
 
Głosów: 10

Handel w regionach - województwo łódzkie

Łódź to miasto, które może posłużyć za przykład zmian zachodzących w branży zoologicznej. Wynika to z jej historii. Kosmopolityczne miasto czterech narodów (Żydzi, Niemcy, Polacy i Rosjanie) praktycznie od początków swego istnienia proponowało najpierw klasie zamożnej, potem coraz szerszej rzeszy obywateli, możliwość zakupu zwierząt.

W XIX wieku Łódź była ważnym ośrodkiem przemysłowym (największym w kraju i jednym z największych w Europie), w 1945 roku zaistniała jako przejściowa siedziba władz państwowych. Obecnie to ważny ośrodek akademicki i kulturalny, metropolia i intensywnie rozwijające się centrum gospodarcze. Województwo łódzkie położone jest w centrum kraju. W promieniu 250 km zlokalizowana jest duża część ważnych miast Polski, a w obrębie 1500 km – prawie wszystkie stolice europejskie. Takie położenie ma kluczowe znaczenie dla łódzkiego regionu i czyni z niego atrakcyjne miejsce dla inwestycji oraz ośrodek dystrybucji towarów w skali kraju i Europy. Czy lokalizacja województwa ma strategiczne znaczenie również dla zoologii? Marek Klukowski, właściciel hurtowni zoologicznej Koala z Łodzi, uważa, że tak. – Region łódzki od zawsze był postrzegany jako „zagłębie zoologiczne” Polski – podkreśla.

Finansowa karuzela

– Region łódzki jest biedniejszy niż Warszawa, Trójmiasto czy Poznań. To powoduje zwiększoną sprzedaż tańszych produktów – twierdzi Marek Klukowski. – A biorąc pod uwagę to, ile hurtowni zoologicznych upadło, jest to teren trudny – dodaje. – Zgodnie z najnowszymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w marcu stopa bezrobocia wyniosła 10,9 proc. Bez pracy pozostaje 119,9 tys. osób. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto jest nadal niższe niż średnia dla kraju (Polska – 3185 zł). W 2007 roku wyniosło 2298 zł. Warto dodać, że w 2000 roku była to kwota 1668 zł, a w 2003 roku – 1912 zł. Od siedmiu lat, nieznacznie zmienia się wartość sprzedaży detalicznej (ceny bieżące). W roku 2000 w całym województwie wydano 23 533,2 mln złotych, z kolei w roku 2003 kwota ta wyniosła 25 322 mln zł. Na przestrzeni trzech kolejnych lat (2004-2007) wartość sprzedaży detalicznej wahała się na poziomie ok. 25 120,9 mln zł. Systematycznie rośnie natomiast PKB. W 2000 roku wynosił on 46 093 mln zł, w roku 2004 była to wartość 57 712 mln zł, a w roku 2006 kwota 65 628 mln zł. PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca województwa łódzkiego w latach 2003-2006 powiększał się w skali roku średnio o 1,5 tys. zł.

Logistyczne centrum kraju

Zgodnie z założeniami biura rozwoju przedsiębiorczości i miejsc pracy przy Urzędzie Miasta Łodzi, Łódź ma szansę stać się węzłem tranzytowym o zintegrowanych funkcjach europejskiego centrum multimodalnego. Z uwagi na kształtujące się trzy węzły branżowe: autostradowy (autostrada A1, A2, drogi ekspresowe S14, S8, drogi krajowe 1, 14, 72), kolejowy (połączenie sieci magistrali kolejowych: Wrocław, Poznań, Białystok, Warszawa, Śląsk, Moskwa, Berlin) i lotniczy (wykorzystujący lotnisko Łódź Lublinek jako port miejski, planowane lotnisko towarowe w Łasku oraz transkontynentalny port lotniczy w pobliżu Rawy Mazowieckiej) region posiada wszelkie atuty, by spełnić te założenia. Lokalizacja województwa od dawna kształtuje krajobraz biznesu zoologicznego. – Tu w Łodzi, w centrum kraju, „od zawsze” istnieje Ogólnopolska Giełda Zoologiczno-Wędkarska, tu też nieprzerwanie rozwijają się zwyczaje hurtowe – w Łodzi mają swoje filie wszystkie największe centrale handlu hurtowego w tej branży – uważa Marek Cebula, właściciel Botia s.c., a kosmopolityzm pozwala na dokładniejszą analizę zachowań zakupowych klientów. Czy zatem to kraina miodem i mlekiem płynąca dla zoologii? Otóż nie. Robert Zdunek, dyrektor sprzedaży w firmie A.Ziarko, zdecydowanie podkreśla, że specyfika łódzkiego handlu polega na tym, że w Łodzi znajduje się największa giełda zoologiczna w Polsce. Dla właścicieli sklepów z województwa łódzkiego to i dobrze, i źle. Dobrze, gdyż mają blisko do miejsca oferującego bardzo duży wybór asortymentu towarowego, mniej cierpią zwierzęta, ponieważ nie przewozi się ich na drugi koniec kraju, mniejsze są koszty związane z podróżą i czasowym zamknięciem sklepu lub zatrudnieniem dodatkowych pracowników. Źle, bo można tam spotkać firmy, które sprzedają w detalu po cenach hurtowych i nierzadko zdarza się, że właściciel sklepu stoi w kolejce do producenta lub importera za swoim klientem! Nieco inny pogląd prezentuje Marek Cebula: – Sadzę, że giełda zoologiczna zacznie bardziej przypominać punkt wymiany towarowej (to już się dzieje), gdzie hurtownie będą wymieniać się towarami produkowanymi w różnych częściach kraju. Jednak z powodu rozwożenia towarów przez większość hurtowni bezpośrednio do sklepów, przestanie istnieć konieczność cotygodniowych odwiedzin na giełdzie.

Zoobiznes

W województwie łódzkim swoje oddziały mają największe sieci: Kakadu, Zoo Natura, Zoo Centrum, jednak nie są to lokalni inwestorzy. Czy trend się zmieni? Robert Zdunek, uważa, że województwo to nie odbiega zbytnio w rozwoju od innych regionów: – Znajdziemy tu małe, średnie, duże i sieciowe sklepy. A w niedalekiej przyszłości będzie ich jeszcze więcej – puentuje. Marek Cebula, dodaje, że łódzkie sklepy dotąd zdominowane i stłamszone poprzez istniejące giełdy zaczynają powoli odżywać. Z kolei klient łódzkiego sklepu zoologicznego do tej pory był człowiekiem szukającym jak najtańszych artykułów, dla którego cena była czynnikiem najistotniejszym. Obecnie widać już zróżnicowanie – oczywiście cena nadal jest ważna, jednak zaczyna być istotna jakość oraz bezpośredni kontakt ze sprzedawcą – a to zjawisko cieszy. – To tzw. kociarze, są w stanie wydać ostatnią złotówkę na swojego zwierzaka – zapewnia Mariola Rojek, sprzedawczyni w sklepie zoologicznym Zoo Sklepik. Jak dotąd zoologicznie województwo łódzkie to 183 sklepy zoologiczne (7 proc. w skali kraju) oraz 20 hurtowni (9 proc.). Charakterystycznym zjawiskiem jest znaczne rozdrobnienie placówek. Nie można też zachwycać się ich wielkością (dominują małe, 30-metrowe sklepiki). Widać wyraźną centralizację hurtu względem detalu. Prawie wszystkie liczące się hurtownie (oprócz PPUH Akson) znajdują się w Łodzi. Gdzie więc kupują sklepy? Otóż właśnie w stolicy województwa. Właściciele sklepów z Piotrkowa Trybunalskiego, Bełchatowa, Radomska, Kutna, Zgierza, Pabianic, Skierniewic i Łowicza najczęściej tu nabywają niezbędne towary.

Jak to w koszu zakupowym

Na podstawie rozmów i ankiet przeprowadzonych w dużych sklepach sieciowych, placówkach zoologicznych zlokalizowanych przy centrach handlowych i mniejszych, często osiedlowych sklepikach, wygenerowaliśmy średni koszyk zakupów jego mieszkańców. Najwięcej wydają mieszkańcy Łodzi, następnie Piotrkowa Trybunalskiego, Bełchatowa. Średnia wartość koszyka zakupów (wyłączając weekendy) to w sieciowym sklepie w centrum Łodzi ok. 102 zł, w sklepie przy centrach handlowych ok. 85 zł, a w małym sklepie osiedlowym średnio 25 zł. Widać dużą dysproporcję pomiędzy sklepem sieciowym, galeriowym a osiedlowym sklepikiem. Na tzw. terenach pozamiejskich koszyk zakupowy oraz ceny są średnio o 19-27 proc. niższe w poszczególnych kanałach sprzedaży. W miastach powyżej 50 tys. mieszkańców klienci częściej sięgają po artykuły premium. W mniejszych miastach i miejscowościach klienci częściej kupują produkty economy, choć premium, a nawet super premium też znajdują swoich nabywców. Podobnie jak w województwach: pomorskim, dolnośląskim, małopolskim i wielkopolskim, w dni powszednie zyski sklepów zoologicznych są średnio o 18-25 proc. niższe w stosunku do weekendów.

Melodia przyszłości

– Uważam, że giełda zoologiczna w Łodzi stanie się niebawem miejscem bardzie targowym (gdzie można zapoznać się z nowościami na rynku), jednak oczywiście jej handlowy charakter nie zaniknie, przestanie być tylko tak dominujący. W regionie jej funkcje przejąć mogą wielkopowierzchniowe sklepy, proponujące porównywalnie duży wybór sprzętu i zwierząt – twierdzi Marek Cebula. – Tak dotąd mocne w hurcie województwo zmienia swe oblicze. Sprzedaż hurtowa ulega transformacji. W tej chwili klient rzadziej przyjeżdża do hurtowni, ponieważ większość sklepów zoologicznych odwiedzają przedstawiciele handlowi z pełną ofertą firmy. Do niedawna właściciele sklepów zoologicznych byli także zaopatrzeniowcami. W tej chwili zamówiony towar jest dostarczany przez firmowy transport lub firmy spedycyjne i to wydaje się być melodią przyszłości – uważa Robert Zdunek.