W trzech placówkach zoologicznych na cztery można znaleźć woreczki czy łopatki do zbierania psich odchodów. Niestety, tylko jeden na dziesięciu właścicieli zwierząt zaopatruje się w ten asortyment. Czy można zatem uczynić z tej kategorii towar pierwszej potrzeby sprzedawany na przykład w parze z karmą dla psów?
Nie wszyscy miłośnicy zwierząt zdają sobie sprawę z tego, jak wielkim problemem są psie odchody. Według informacji podanych przez portal MojeMiastoWarszawa.pl, w stolicy jest ponad 100 tys. psów, które dziennie zostawiają około 30 ton odchodów. Dla porównania w Londynie liczba ta wynosi 70 ton. Aby poradzić sobie z tym problemem, polskie władze organizowały wiele akcji. W niemal każdym województwie podjęto inicjatywy pod hasłem „Posprzątajmy razem miasto”. W Krakowie, Katowicach, Wrocławiu czy w Warszawie pojawiło się kilkaset nowych pojemników na psie odchody. Władze Torunia, Bydgoszczy, Gdańska i Szczecina rozdawały łopatki wraz z woreczkami do sprzątania. W Poznaniu psie kupy mają być namierzane za pomocą chipa. Mimo że właścicielom, którzy nie sprzątają po swoich psach, grozi mandat w wysokości od 50 do 500 zł, niewielu z nich się tym przejmuje. Oczywiście problem ten nie dotyczy tylko Polski. Doskonale znany jest też i za granicą. I tak w Anglii w wielu parkach wprowadzono monitoring, w innych porządku i czystości pilnują strażnicy miejscy, wręczając opornym właścicielom zwierząt wysokie mandaty. Władze niektórych włoskich i niemieckich miast postanowiły nawet badać DNA nieposprzątanych psich odchodów i porównywać je z DNA miejscowych psów. Winowajca nie tylko płaci karę, ale również ponosi koszt przeprowadzonego badania. W Austrii i Holandii co kilka metrów umieszczane są psie trawniki, zwane zwierzęcymi toaletami, do których psy się szybko przyzwyczają. Aby ułatwić życie właścicielom zwierząt, sprzątają je wyznaczeni przez miasto pracownicy.
Internet góruje
Choć w polskich miastach nie brakuje pojemników na psie odchody, próżno szukać niezbędnych do sprzątania automatów z woreczkami. Oczywiście dostępne są one w niektórych sklepach spożywczych czy supermarketach, jednak zdaniem sprzedawców odwiedzający je klienci niezbyt często po nie sięgają. Za to artykuły te cieszą się dużym zainteresowaniem w wirtualnym świecie. W opinii właścicieli internetowych sklepów zoologicznych woreczki i łopatki do sprzątania psich odchodów należą do asortymentu dobrze rotującego. – Zdecydowana większość naszych klientów zamawia je regularnie wraz z innymi produktami, traktując je często jak towar pierwszej potrzeby – zapewnia Tomasz Szarżyński, sprzedawca ze sklepu zoologicznego Zoosklep. Choć woreczki czy łopatki cieszą się zainteresowaniem klientów przez cały rok, w okresie wiosenno-letnim ich sprzedaż znacząco wzrasta. – Z doświadczenia wiem, że latem właściciele zdecydowanie częściej sprzątają po psie i także zamawiają większą liczbę tych produktów – dodaje Tomasz Szarżyński.
Klienci niezainteresowani towarem
A czy w stacjonarnych sklepach zoologicznych można znaleźć produkty pomagające sprzątać po psie? Jak się okazuje, w większości sklepów zoologicznych klienci mogą zaopatrzyć się we wspomniany wyżej asortyment. Niestety, produkty te wręcz zalegają na pólkach. Dlaczego? – Głównym problemem jest brak świadomości wśród właścicieli zwierząt, którzy nie czują potrzeby sprzątania po swoich pupilach – twierdzi Marek Sadkowski, właściciel sklepu Zoo w Gliwicach. Podobnego zdania jest właściciel sklepu zoologicznego Pupilek w Poznaniu, który uważa, iż wielu miłośników psów nie jest w stanie wyrobić nawyku sprzątania po zwierzęciu. Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Dawida Gromadzińskiego ze sklepu zoologicznego w Inowrocławiu, który potwierdza tezę, iż produkty te nie cieszą się uznaniem nabywców: – W ciągu dwóch miesięcy sprzedałem zaledwie trzy opakowania woreczków na psie odchody. Właściciele zwierząt otwarcie przyznają się do tego, iż nie sprzątają po pupilach albo wykorzystują do tego torebki foliowe sprzedawane w sklepach spożywczych. Z opinią tą zgadza się Marek Sadkowski. – Worki czy łopatki sprzedają się sporadycznie. Ze stałych klientów może jeden na dziesięciu kupuje ten asortyment regularnie. A to nic w porównaniu z zakupami karmy czy żwirków – pointuje. A szkoda, tym bardziej że artykuły te nie są drogie. Cena łopatki waha się od 15 do 20 zł, przy czym jest to produkt wielokrotnego użycia. Koszt worków również nie jest wysoki. – W naszym sklepie klienci mogą wybierać worki za 6, 8 i 10 zł. Liczba worków w rulonie zależy oczywiście od ceny. Im droższe opakowania, tym więcej woreczków – tłumaczy jeden z rozmówców.
Jak zachęcić do kupna?
Czy w związku z powszechnym brakiem zainteresowania produktami pomagającymi sprzątać po psie, woreczki i łopatki powinny zniknąć ze sklepowych półek? – Oczywiście, że nie – podkreśla Marek Sadkowski. – Trzeba wpoić właścicielom zwierząt wiedzę na temat utrzymania czystości i roli, jaką odgrywają w tym procesie produkty oferowane w sklepach – kontynuuje. – Niestety, to dość trudne zadanie, biorąc pod uwagę liczbę klientów zainteresowanych tym tematem – dodaje. Jak zatem przyciągnąć ich uwagę? Można to zrobić na kilka sposobów. Jednym z nich jest stworzenie atrakcyjnej ekspozycji, która pomoże osiągnąć sukces w sprzedaży. Trzeba zatem niedaleko wejścia wygospodarować nieco miejsca na stolik z tym asortymentem. Klienci powinni mieć jak największy wybór, zatem w koszu z produktami do sprzątania po psie musi się znaleźć możliwie pełna oferta rynkowa. Nie będzie to trudne, ponieważ produkty te są niewielkich rozmiarów i nie ma wśród nich aż tak wielkiej różnorodności. Warto w tym miejscu podkreślić, iż proponowane przez producentów torebki foliowe dostępne są w opakowaniach zawierających od trzech do pięciu rolek. Dobrze, gdy w ofercie znajdą się też woreczki foliowe, które można w prosty i szybki sposób zamontować w tzw. wybieraczu psich odchodów. W sklepie nie powinno zabraknąć i samych wybieraczy, powszechnie zwanymi łopatkami. Na rynku dostępne są także ekologiczne, papierowe torebki na odchody. Oczywiście o ekspozycję trzeba dbać. Dlatego powinna być ona przyjemna dla oka i dobrze oświetlona, a także dynamiczna i kolorowa. W miarę możliwości raz na dwa lub trzy tygodnie należy ją zmienić, uzupełnić o nowe produkty lub po prostu odświeżyć. Innym rozwiązaniem, które pomoże zwiększyć sprzedaż wspomnianych produktów, jest ciekawa kampania prowadzona przez sklep. Można zatem zainwestować w kolorowy plakat z chwytliwym hasłem nawołującym do tego, aby sprzątać po swoim psie. Taka informacja powinna zostać umieszczona na drzwiach wejściowych do placówki lub przy kasie. Jeżeli jeszcze do tego zostanie połączona z atrakcyjną promocją, na pewno przyciągnie uwagę nabywców. Warto wówczas zaoferować niższą cenę na woreczki kupowane wraz z karmą lub nawet dołączyć je jako gratis do pożywienia, które cieszy się największym zainteresowaniem klientów. Umieszczenie tych produktów w gorącej strefie, jakim jest obszar znajdujący się najbliżej kasy, także przyczyni się do zwiększenia sprzedaży.
autor: Paulina Wasiluk