Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 58

Co tam w trawie piszczy, czyli elektroniczne sygnalizatory brań

Mimo że najczęstszym sposobem obserwacji brania pozostaje wpatrywanie się w szczytówkę zarzuconej wędki, na rynku dostępna jest także grupa urządzeń elektronicznych umożliwiających automatyczną detekcję brania

Na żyłce, czy na wędzisku?

Na rynku znajdziemy wiele rozwiązań ułatwiających wędkarzom dostrzeżenie brań ryb, takich jak różnego rodzaju sygnalizatory mechaniczne montowane na żyłce lub bezpośrednio na wędzisku. Trudno jednak uznać je za tak skuteczne i praktyczne, jak sygnalizatory w wersji elektronicznej, których podstawową zaletą jest możliwość pozostawienia wędek bez konieczności ich nieustannej obserwacji. Dzięki sygnalizatorom elektronicznym wędkarz może także w pełni komfortowo wędkować w nocy, co jest nieosiągalne dla innych modeli. Oczywiście, można używać popularnych dzwonków mocowanych do szczytówek, jednak zdecydowaną przewagą wersji elektronicznej jest fakt, iż żadna silna ryba (jak karp czy sum) nie wciągnie wędki do wody, zanim wędkarz zdąży w jakikolwiek sposób zareagować.

Sprawdź, co możesz kupić

Sygnalizatory elektroniczne dzielimy na mocowane bezpośrednio na blanku wędziska i mocowane na podpórkach wyposażonych w standardowy gwint. Pierwsze są znacznie tańsze, ale jednocześnie odznaczają się mniejszą funkcjonalnością niż podpórkowe, są więc zdecydowanie mniej popularne. Zasada działania w obu przypadkach jest dość podobna: żyłkę zarzuconej wędki umieszcza się na obrotowej rolce, która pod wpływem najmniejszej siły zaczyna się obracać, co powoduje jednoczesne wywołanie donośnego dźwięku, alarmującego wędkarza. Dodatkowo branie sygnalizowane jest świeceniem diody, doskonale widocznej w nocy. Niepodważalną i podstawową zaletą użycia sygnalizatora jest to, iż w momencie brania ryba nie wyczuwa żadnego oporu i może swobodnie wybierać żyłkę, zaś wędkarz od razu jest informowany o tym fakcie (optymalnym rozwiązaniem jest użycie kołowrotka z wolnym biegiem).

Regulacja głośności i tonu

Obecnie sygnalizatory w niczym nie przypominają prostych, mało estetycznych pudełkopodobnych prekursorów. Nawet podstawowe modele wyposaża się w regulację głośności i tonu, co pozwala dostroić sygnalizator do swoich potrzeb i upodobań. Część wersji oferuje dodatkowe udoskonalenia, takie jak: możliwość regulacji czułości, pamięć ostatniego brania (dodatkowa dioda pozostająca w podświetleniu po braniu przez kilkanaście bądź kilkadziesiąt sekund), rozróżnianie kierunku brania (do brzegu i od brzegu), podświetlenie nocne (pozwalające na natychmiastowe zlokalizowanie wędziska w największych ciemnościach), alarm o niskim stanie naładowania baterii, system antykradzieżowy (uaktywniający się pod wpływem drgań lub w momencie nieoczekiwanego wyłączenia sygnalizatora). Z myślą o najbardziej wymagających stworzono zestawy składające się z kilku sygnalizatorów i odbiornika bezprzewodowego lub przewodowego, który pozwala zaalarmować wędkarza przebywającego w pewnym oddaleniu od sygnalizatorów. Obudowy sygnalizatorów zapewniają niemalże całkowitą wodoszczelność, więc można bez obawy używać ich w każdych warunkach atmosferycznych.

Nienasycenie rynku

Ze względu na wiele rodzajów sygnalizatorów dostępnych na rynku, warto zastanowić się nad wyborem tych, które pozwolą szybko odzyskać zainwestowane fundusze. Na pierwszy rzut oka dość atrakcyjną propozycją są tanie sygnalizatory niemarkowe, które można kupić na wszelkiego rodzaju giełdach. Problem polega na tym, że często bywają zawodne, nie mówiąc już o wodoszczelności, więc nie usatysfakcjonujemy klienta jakością wyrobu, co w efekcie może zrazić go do naszego sklepu. Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie do oferty markowych sygnalizatorów oferowanych przez wyspecjalizowane firmy wędkarskie. Gwarantują one bardzo wysoką jakość i są rozpoznawalne wśród specjalistów pasjonatów. Ich jedyny mankament to cena, która z pewnością będzie nie do zaakceptowania przez większość klientów. Na szczęście, niemal wszystkie powszechnie znane firmy, które zaistniały na polskim rynku, oferują własne rozwiązania, zapewniające dobrą jakość wspartą marką w rozsądnej cenie.

Czy inwestycja się zwróci?

Część właścicieli sklepów może stawiać pod znakiem zapytania sensowność inwestowania w sygnalizatory elektroniczne. To sprzęt dość specjalistyczny, na który będzie stać tylko zamożniejszych wędkarzy. Jednak ostra konkurencja w branży wymusza coraz bardziej atrakcyjne ceny, co pozwala wprowadzić kilka modeli na półkę nawet w mniejszych sklepach. Sytuacja jest idealna, kiedy nasz sklep odwiedzają wędkarze specjalizujący się w połowach karpi, dla których sygnalizator elektroniczny jest obowiązkowym elementem wyposażenia podczas zasiadki. W takim wypadku dobrze jest przygotować dla nich choćby jeden zestaw z centralką radiową. Wprowadzenie takiego asortymentu automatycznie zwiększa renomę sklepu i na pewno nie pozostanie niezauważone w lokalnym środowisku wędkarskim. W ostatnich latach popularność sygnalizatorów nieustannie rośnie. Ich zalety dostrzegają nie tylko łowcy dużych ryb karpiowatych, ale także zwolennicy połowu drapieżników na żywą bądź martwą rybkę. Rozwiązanie to jest również nieobce wędkarzom łowiącym sumy i węgorze, gdyż w połączeniu z zestawem wyposażonym w kołowrotek z wolnym biegiem zapewnia maksymalizację skuteczności wędkującego.

Nic na siłę

Do właściciela sklepu należy ostateczna decyzja co do asortymentu, który oferuje w swojej placówce. Każdego roku producenci i importerzy proponują nowe rozwiązania, starając się trafić w zmienne oczekiwania i gusta wędkarzy. W przypadku sygnalizatorów elektronicznych, aby skutecznie przyciągać klientów, trzeba dobrze poznać ich potrzeby. Jednym wystarczą najprostsze skuteczne rozwiązania, inni będą poszukiwać czegoś, co pozwoli wyróżnić się spośród pozostałych sąsiadów „po kiju”. Dlatego najlepiej, aby w naszym sklepie zarówno jeden, jak i drugi odnalazł to, czego szuka. Wtedy możemy mieć niemalże stuprocentową pewność, że klient wróci do nas także, kiedy będzie szukał nowej wędki, kołowrotka czy jakiegokolwiek innego elementu wyposażenia wędkarza. I o to właśnie chodzi.
 

Tomasz Krzemiński

specjalista ds. sprzedaży

P.H. Meduza