Kibice, którzy wybrali się w sobotnie popołudnie, 6 listopada, do Sopotu na mecz rugby Ogniwo Sopot kontra Lechia Gdańsk, podczas przerwy mieli nie lada niespodziankę
Na murawę wyszedł Glenn „GlennSKii” Meyer, Amerykanin, od kilkunastu lat mieszkający w Trójmieście, ze swoim chartem angielskim i zaczął rzucać mu dysk aerobie. Próbował pobić rekord Guinnessa w kategorii „najdalej rzucony przedmiot złapany przez psa”. Niestety, nie udało się... Obecny rekord wynosi 118,9 m i ustanowił go pewien Kalifornijczyk, również z whippetem. Glenn Meyer wraz z pomocnikami rozłożył wzdłuż murawy stadionu długą na ponad 120 m linę i stanął przy jednym jej końcu. Jego 3,5-letni chart o imieniu Rocket (Rakieta) był podekscytowany, cały czas wpatrywał się w specjalny żółty dysk. „Stay” – mówił do niego Glenn. Rocket, cały naprężony, czekał na komendę. „One, two, three, go!” – krzyknął Glenn, wziął zamach i rzucił aerobie. Pies wystrzelił niczym prawdziwa rakieta i rzucił się w pogoń za plastikowym kółkiem. Niestety, aerobie nie doleciał do końca liny, odmierzającej odległość. Kolejna próba w przerwie meczu również nie była udana. – Wiatr nam nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, ale padający deszcz powodował, że aerobie był śliski i Rocket miał problemy, by chwycić go w zęby – komentował na gorąco jego właściciel. Glenn wiedział, że po meczu będzie miał więcej czasu na pobicie rekordu. Kiedy ogłoszono, że Lechia pokonała drużynę Ogniwo Sopot, miejsce zawodników zajęli Glenn Meyer i jego pies. Właściciel charta kilka razy rzucił aerobie, ale dysk nie doleciał na wymaganą odległość. Spróbował po raz kolejny i… aerobie doleciał na 127 m, ale nawet zwinny Rocket nie zdołał go chwycić. Z minuty na minutę deszcz zacinał coraz bardziej, próby więc zakończono. – Podczas treningów niejednokrotnie pobiliśmy już ten rekord, ale wówczas nie było żadnej komisji, która mogłaby to potwierdzić – opowiadał Glenn. Nie poddaje się jednak i niebawem znowu wraz Rocketem będzie próbował trafić do Księgi Rekordów Guinnessa. Warto dodać, że oprócz psich sportów wielką pasją Glenna Meyera jest muzyka. W latach 90. XX w. był członkiem zespołu Blenders, stworzył grupę Groovekojad, w której śpiewał, rapował i grał na instrumentach. Obecnie występuje jako MC GlennSKii. Śpiewa i rapuje po polsku, angielsku, a zdarza się, że i po kaszubsku. Swoim psom wydaje komendy w języku angielskim. Rocketowi rzuca aerobie, a specjalnością drugiego charta o imieniu Astro jest frisbee.
Autor: Katarzyna Gruszczyńska, www.psy.pl