Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 58

Łączenie pasji z pracą

Remigiusz Iwan, prezes zarządu Dingo Sp. z o.o., opowiada o postępie technologicznym, odpowiedzialnym biznesie i specjalizacji

Łukasz Smolarek: Zoologia wczoraj to…

Remigiusz Iwan: Czasy niekontrolowanego, często chaotycznego rozwoju, nowatorskich pomysłów, odważnych decyzji, uczenia się profesjonalizmu na własnych błędach.

Zoologia dziś to…

Profesjonalizacja, przenoszenie standardów handlowych i marketingowych z innych, bardziej rozwiniętych branż, ciągły wzrost rynku, zmiany – powstawanie i rozwój sieci zoologicznych.

W latach 70., i 80. w Polsce panował komunizm. W jakim stopniu lewicowy system ideologiczny utrudniał funkcjonowanie przedsiębiorcom?

Mieliśmy do czynienia z brakiem wolności gospodarczej: kupowanie surowców na talony, brak możliwości samodzielnej sprzedaży, tylko za pośrednictwem spółdzielni, brak kontaktów z zagranicą, gnębienie inicjatywy prywatnej.

Rok 1977 – początki Państwa działalności. Czy można je porównać z dzisiejszym wizerunkiem firmy?

Właściciel i założyciel firmy od początku postawił na jakość i solidność wykonania produktów oraz orientację na potrzeby klienta. Oczywiście skala samego biznesu i rozpoznawalności firmy była bez porównania mniejsza niż obecnie. Dzisiejsze czasy pozwalają na pełną realizację celów postawionych sobie na początku działalności firmy,

Jesteście Państwo znani nie tylko w Polsce, ale także poza granicami kraju. Czy można porównać rynek polski z rynkami, do których eksportujecie swoje produkty?

Tak, można. Wiele produktów z naszej standardowej krajowej oferty znajduje swoich nabywców za granicą i to w różnych regionach Europy. Powyższe działa również w drugą stronę – z powodzeniem wykorzystujemy rozwiązania, które sprawdziły się u klientów eksportowych i wprowadzamy do oferty w Polsce. Warto podkreślić jednak, że większość krajów ma swoją specyfikę – w zależności od klimatu czy upodobań klientów, poszczególne wyroby mogą się różnić, np. odpornością na mrozy na północy Europy czy preferencjami co do ozdób, kolorów itp.

W którym kraju relacje biznesowe są wzorcowe?

W Niemczech i w Holandii. Z kontrahentami z tych krajów utrzymujemy bardzo profesjonalne kontakty biznesowe. Jednak unikałbym generalizowania, bo z większością odbiorców z innych państw również nie mamy większych problemów we współpracy. Wszystko zależy od zaufania i długoterminowych relacji.

Jakie czynniki, według Pana, mają dzisiaj realny wpływ na powodzenie w biznesie zoologicznym?

Dla naszej firmy liczy się profesjonalizm i jakość wykonania produktów, ich funkcjonalność oraz współpraca oparta na wzajemnym zaufaniu i elastyczności na potrzeby klienta. Sukces klienta jest również naszym sukcesem, dlatego dużą uwagę przywiązujemy do sposobu prezentacji produktów. Staramy się podpowiadać, a czasami podawać gotowe rozwiązania ekspozycji naszego asortymentu, analizujemy i reagujemy na sugestie klientów.

W jakim stopniu postęp wiedzy i techniki pomaga w produkcji akcesoriów takich jak smycze czy obroże?

W bardzo dużym. Obecnie w rozkroju skóry korzystamy z komputerowo sterowanych maszyn do cięcia skóry, również technologia obszywania smyczy i obroży z taśmy i skóry uległa znaczącej automatyzacji. Wszystko po to, aby produkty tego samego rodzaju były identyczne. Nowoczesność łączymy z fachową wiedzą naszych pracowników, których kwalifikacje niezbędne są np. na etapie sprawdzania jakości skóry. Zachęcam do obejrzenia filmu zrealizowanego przez TVN Turbo, który ukazuje cały proces powstawania smyczy i obroży w firmie Dingo. Film znajduje się na stronie www.dingo.com.pl w zakładce „Oferta”.

Co jest kulą u nogi polskiej zoologii?

Nie ma kuli u nogi. Polska zoologia jest bardzo ciekawa i różnorodna, jest wiele firm rodzinnych, co sprawia, że praca w branży dostarcza sporej satysfakcji.

Jakieś problemy jednak istnieją. Z jakimi spotyka się Pan jako producent oraz eksporter?

Oczywiście. Jeden z problemów to konkurencja z krajów Dalekiego Wschodu o tańszej sile roboczej, co przekłada się na konkurencyjną cenę wyrobów. Na szczęście są sposoby radzenia sobie z tym problemem poprzez lepszą jakość produktów, mniejsze serie (minima) produkcyjne, szybszy termin realizacji zamówień itp. Jeżeli chodzi o eksport, trudno mówić o problemach – sukces zależy przede wszystkim od sprawności i organizacji firmy. Niewątpliwym atutem firmy Dingo jest certyfikat ISO, który uwiarygodnia nas w oczach klientów z zagranicy. Natomiast jako producent, z pewnością bylibyśmy bardziej zadowoleni z mniejszej ilości lub bardziej elastycznych przepisów i procedur wymaganych przez polskie prawo, które wiążą się z kosztami i zabierają sporo czasu i energii.

A co z brakiem danych? Czy uważa Pan, że ich brak jest przeszkodą w profesjonalnym podejściu do biznesu zoologicznego?

Zdecydowanie utrudnia wszelkiego typu planowanie. Bez wiarygodnych danych trudno firmie określić aktualną pozycję i udział w rynku, a tym samym budować długoterminowe strategie marketingowe. Pojawiają się pytania, czy wzrost sprzedaży w skali roku o 5-10 proc. to dużo, czy rynek rośnie szybciej, czy aktualna sprzedaż kwalifikuje firmę do grupy liderów, czy też nie. W Dingo prowadzimy swoje obserwacje i analizy rynku, określając oczekiwany przez nas poziom sprzedaży (udział w rynku) poszczególnych grupach asortymentowych. Zdajemy sobie jednak sprawę, że brak wiarygodnych danych powoduje dużą szacunkowość obliczeń. Tu pragnę podziękować „Rynkowi Zoologicznemu”, bo prezentowane przez wasz miesięcznik analizy regionów dają nam ciekawy i pożyteczny materiał do analizy naszej pozycji rynkowej.

Profesjonalizm w zoologii to…

Pierwsze skojarzenie to połączenie pasji z pracą. Wielu producentów, wielu właścicieli hurtowni, sklepów, wreszcie wielu sprzedawców to miłośnicy, właściciele i pasjonaci zwierząt. Odwiedzając klientów, jestem pod ogromnym wrażeniem ich podejścia. Są sprzedawcami, ale w swoich działaniach, doradzaniu klientom ostatecznym kierują się zasadą dobra zwierząt. Takie podejście ludzi bardzo ułatwia komunikację i współpracę. Pasja – szacunek dla zwierząt – łączona jest z pracą, której profesjonalizm przekłada się na odpowiedzialne podejście do biznesu, przestrzeganie pewnych norm i reguł, stosowanie jasnych procedur.

Czy wynikiem profesjonalizmu jest uzyskanie certyfikatu ISO 9001?

Niewątpliwie tak. ISO wprowadza pewne normy i standardy procesów zachodzących wewnątrz firmy oraz na zewnątrz: obsługa klienta, reklamacje, wdrażanie nowych produktów itp.

Profesjonalizm to też społeczna odpowiedzialność biznesu. Takie zadanie spełnia wręczony wam certyfikat w „Trosce o naturę?

,,W Trosce o naturę” to program złożony z działań edukacyjnych, informacyjnych i lobbingowych, w którym uczestniczą producenci i importerzy wyrobów w opakowaniach, firmy odzysku i recyklingu, gminy i powiaty, organizacje ekologiczne, szkoły i placówki pozaszkolne oraz wszyscy, dla których ważna jest dbałość o środowisko naturalne.

W jakim stopniu uzyskanie tego certyfikatu pomaga w edukacji klientów oraz w prowadzeniu biznesu?

Poprzez certyfikaty takie jak ISO czy „W trosce o naturę” przekazujemy naszym kontrahentom czytelną informację: dbamy o jakość procesów w firmie, dbamy o środowisko naturalne, jesteśmy firmą godną zaufania. Sądzę, że dla wielu klientów to naprawdę istotne wartości.

Oferta produktowa firmy Dingo jest bardzo bogata. Czy jednak istnieje produkt-lider, który promujecie i polecacie Państwo klientom?

Specjalizujemy się w asortymencie dla psów i kotów, naszym celem jest posiadanie pełnej oferty akcesoriów dla tych zwierząt. Co miesiąc wprowadzamy kilka nowości, uwzględniamy różne pory roku i różne potrzeby zwierząt i ich właścicieli (np. latem i zimą). W związku z powyższym trudno mi wskazać taki produkt. Chociaż niewątpliwie na polskim rynku firma Dingo kojarzona jest z wysokiej jakości wyrobami ze skóry, to należy stwierdzić, że dziś oferujemy znacznie więcej produktów: smycze, obroże, szelki z taśmy, wszelkiego rodzaju kagańce, legowiska, miski, przysmaki akcesoria do pielęgnacji, do zabawy. Posiadamy również bardzo szeroki asortyment przeznaczony do szkolenia psów: gryzaki, rękawy ochronne itp.

Proszę dokończyć zdanie: Uważam, że najbliższe lata…

Przyniosą wiele ciekawych zmian na rynku zoologicznym. Za kilka lat granice między państwami w handlu nie będą miały żadnego znaczenia.

Proszę dokończyć zdanie: Jestem przekonany, że…

Polskie produkty będą miały coraz większe poważanie na rynku europejskim. Wierzę, że Dingo będzie rosnąć wraz z naszymi klientami, którym jednocześnie bardzo dziękuję za zaufanie, jakim obdarzyli naszą firmę.