W polskich gospodarstwach domowych żyje około 7 mln psów i ponad 5,5 mln kotów. W niedawno przeprowadzonym przez Instytut Badania Opinii RMF FM sondażu aż 68 proc. ankietowanych okazało się posiadaczami zwierząt domowych.
Co nas czeka?
Ta nieustannie rosnąca liczba psów i kotów generuje coraz większe wydatki w kategorii karm. Z informacji podanych przez Euromonitor International wynika, że w 2011 przekroczą one kwotę 439 mln euro. W 2013 natomiast powinny sięgnąć nawet 480 mln euro.
Wydatki w kategorii karm pies/kot – prognoza w mln euro
2011 2013
powyżej 439 mln euro ok. 480 mln euro
Źródło: Euromonitor International
Optymizmem napawają również prognozy wartości rynku poszczególnych segmentów karm na najbliższe lata. Najlepiej w tym rankingu plasują się karmy suche dla psów (wzrost o 154,8 mln między 2011 a 2015 rokiem) i karmy suche dla kotów (wzrost o 150 mln między 2011 a 2015 rokiem).
Wartość polskiego rynku z prognozą – stałe ceny w mln zł
Prognoza 2011 2013 2015
Sucha karma dla kotów 376,3 442,7 526,3
Mokra karma dla kotów 374,8 429,7 496,2
Sucha karma dla psów 539,2 608,5 694
Mokra karma dla psów 264 305,4 356,1
Źródło: EUROMONITOR INTERNATIONAL
Zróżnicowanie rynku a świadomość konsumenta
Jeśli chodzi o segment karm dla psów i kotów, to na pierwszym miejscu na pewno plasują się karmy bytowe zarówno w postaci suchych krokietów, jak i w formie mokrej – puszki, szalki. Widać jednak wyraźną różnicę w poziomie sprzedaży karm suchych i mokrych. Właściciele psów dwukrotnie częściej sięgają po suche krokiety. W przypadku karm dla kotów różnica jest niewielka. Większe zyski jednak w tej kategorii widoczne są w sprzedaży saszetek z mokrą karmą. Ta korzystna koniunktura będzie się nadal utrzymywać. Powodem jest coraz większa wiedza właścicieli zwierząt na temat potrzeb żywieniowych ich pupili. Obecnie tylko 20 proc. psów i kotów w Polsce karmionych jest pożywieniem gotowym, z roku na rok jednak współczynnik ten wzrasta. Właścicielom czworonogów nie wystarcza już karma podstawowa. Zwiększające się zapotrzebowanie na karmy specjalistyczne, holistyczne czy wreszcie na karmy biologicznie odpowiednie oraz wszelkiego rodzaju przekąski to dowód, że budzenie świadomości oraz wieloletnia edukacja powoli przynoszą efekty.
Siły napędowe rynku
Bardzo wyraźny proces humanizacji zwierząt oraz świadomość właścicieli zwierząt to główne czynniki napędzające rynek. Nie bez znaczenia w tym procesie jest postawa samych producentów. Nastawienie na jakość, precyzyjniejsze dostrzeganie potrzeb oraz intensywne działania marketingowe to elementy, bez których nie następowałby sukcesywny rozwój rynku zoologicznego, a ściślej segmentu karm.
Grunt to zdrowie
Dbałość o jakość ze strony producentów przyczynia się do wytwarzania i dystrybuowania coraz lepszego produktu. Produkt lepszy to dziś produkt nie tylko droższy, ale przede wszystkim oparty na jak największej ilości naturalnych składników. Taki tok myślenia to prosta droga do trendu, który jest już widoczny na sklepowych półkach w polskiej zoologii. Karmy holistyczne, wyprodukowane w większości na naturalnych składnikach, to już nie tylko moda, ale i odpowiedź na potrzeby rynku. Producenci prześcigają się w pomysłach co do składów i zawartości karm. No i jeszcze jedna odpowiedź na potrzeby klienta ostatecznego – karmy specjalistyczne, a więc karmy wpisujące się w działania profilaktyczne bądź przeznaczone dla zwierząt z konkretnymi problemami zdrowotnymi. Nastawienie na jakość nierozerwalnie związane jest z większą dbałością o zdrowie pupili. A zdrowy czworonóg to taki, któremu podaje się przede wszystkim karmę dop1asowaną do jego wieku. Stąd w miarę zunifikowane podziały na karmę dla szczeniąt (kociąt), juniorów, psów dorosłych, seniorów. Kategoryzacja jednak idzie jeszcze dalej. Podstawą podziału staje się już nie tylko wiek zwierzęcia, ale również jego rasa, wielkość czy poziom aktywności. I choć te ostatnie podziały to w dużej mierze działania stricte marketingowe, a nie rzeczywiste potrzeby rynku, to producenci wykorzystują takie nisze i pracują nad specjalizacją asortymentu i rozszerzaniem swojego portfolio.
Modny rynek
Rynek zoologiczny jak każdy kanał dystrybucji ulega modom i trendom, którym nie mogą się oprzeć najpierw sami producenci związani z branżą, a potem klienci ostateczni. Od ponad dwóch lat na polskim rynku święcą triumfy karmy specjalistyczne i holistyczne. Obserwujemy coraz bogatsze składy, jeśli chodzi o karmy holistyczne i coraz wyraźniej posuniętą specjalizację, jeśli chodzi o karmy specjalistyczne. Ale to nie jest już hot news. Branża zoologiczna żyje teraz kolejną modą. Karmy biologicznie odpowiednie. Wzbudzają wielkie zainteresowanie, intrygują samą nazwą. A filozofia jest prosta. Karmy biologicznie odpowiednie bazują na naturalnych potrzebach żywieniowych psów i kotów. Zwierzęta te – jako urodzeni mięsożercy – powinny otrzymywać karmę z jak największą zawartością świeżego mięsa. A jeśli dodać do tego, zamiast zbędnych zbóż, owoce, warzywa i zioła we właściwych proporcjach, to powstaje idealna kompozycja składników, zapewniająca prawidłowe funkcjonowanie psich i kocich organizmów.
Pisząc o aktualnej modzie w segmencie karm, nie sposób pominąć jeszcze jednej tendencji, która jest coraz bardziej zauważalna. Moda na karmę dla psów ras małych i miniaturowych. Ten trend jest konsekwencją nieustannego wzrostu liczby psów takich ras, jak: sznaucery miniaturki, pinczery, jamniki, buldogi francuskie, yorkshire terriery, yorki czy chihuahua. Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Euromonitor International, jedną trzecią spośród całej europejskiej populacji stanowią właśnie psy ras małych i miniaturowych. Warto prześledzić wzrost liczby tych czworonogów w Europie w ciągu kilku ostatnich lat.
Wzrost liczby psów ras małych i miniaturowych w Europie w ciągu pięciu ostatnich lat
ROK LICZBA PSÓW
2005 25.000
2006 25.000
2007 26.250
2008 26.250
2009 27.500
2010 28.000
Źródło: Pet Care: EUROMONITOR from trade sources/national statistics (14.01.2011)
© 2011 Euromonitor International
Zwiększająca się liczba psów ras małych i miniaturowych w Polsce, spowodowany nie tylko zagraniczną modą, ale także czynnikiem ekonomicznym (ograniczenie kosztów dziennego utrzymania pupili), staje się siłą napędową dla producentów karm. Prześcigają się oni w propozycjach zarówno jeśli chodzi o karmy podstawowe, jak i specjalistyczne. Pamiętać jednak należy, że wymagania żywieniowe psów małych ras są niezwykle specyficzne. Szybsza przemiana materii, większa aktywność, bardzo wrażliwy żołądek. To tylko kilka czynników, które muszą wziąć pod uwagę producenci, jeśli chcą zawojować rynek karm w tej kategorii.
Trochę liczb
Wspomniane wyżej trendy – choć oczywiście nie tylko one – mają istotny wpływ na kształtowanie półki cenowej. Segment karm dla psów i kotów zarówno w przypadku pożywienia suchego, jak i mokrego zdominowały produkty ze średniej półki cenowej. Jednak artykuły klasy premium i super premium stopniowo zwiększają swój udział w rynku. Ta tendencja to, po pierwsze, wynik wzrostu świadomości Polaków w kwestii żywienia zwierząt, po drugie, efekt podążania za trendami. Szczegółowa specjalizacja, a co za tym idzie, kategoryzacja karm dla psów i kotów oraz sukcesywna rozbudowa portfolio to w przyszłości coraz większe zyski dla sklepów zoologicznych. W dyskontach spożywczych, marketach, hipermarketach nie ma bowiem miejsca na sprzedaż tak wyspecjalizowanych produktów. Placówki te jednak coraz lepiej radzą sobie, jeśli chodzi o dystrybucję podstawowej karmy dla czworonogów. Wystarczy spojrzeć na poniższe zestawienie. Prym w tej sprzedaży wiodą supermarkety o powierzchni powyżej 2500 m², a także duże sklepy spożywcze.
Kierunki dalszego rozwoju
Choć obecnie rynek zdominowany jest przez międzynarodowych gigantów, to cały czas w kategorii karm dla psów i kotów pojawiają się nowi gracze, którzy wykorzystując nisze i potrzeby lokalnych odbiorców, wchodzą na rynek i w mniejszym lub większym stopniu wpływają na jego funkcjonowanie. Rynek zoologiczny zatem żyje i ewoluuje. Dowodem tego jest choćby jego nieustanna specjalizacja i wsłuchiwanie się w potrzeby konsumenta ostatecznego. Nastawienie na jakość, a także intensywniejsze działania marketingowe producentów, importerów czy dystrybutorów karm to także elementy dobrze rokujące na przyszłość. No i wreszcie otwartość polskiego rynku na zachodnie mody i tendencje. Te czynniki wzbogacają rynek i zmuszają ludzi związanych z branżą zoologiczną do efektywnych działań na poziomie produkcji, dystrybucji i związanego z tym faktem skutecznego marketingu. Polska zoologia zatem – na pewno jeśli chodzi o segment karm dla psów i kotów – ma się dobrze. Niebywała chłonność, pragnienie zmian i nieustanny rozwój to niezbite dowody na to, że rynek karm dla czworonogów jest nadal obiecującą platformą i dla producentów, i dla klientów ostatecznych.
Więcej w wersji drukowanej dodatku!
autor: Brygida Nowaczyk-Woźniak