Strona główna | Kontakt | Mapa strony
Jak często klienci Twojego sklepu wybierają karmy holistyczne?
Przynajmniej raz w tygodniu
Raz na dwa tygodnie
Rzadziej niz raz w miesiącu
W ogóle nie kupują tego typu produktów
 
 
 
Głosów: 10

Kryzys w postępie geometrycznym

Miało się skończyć na strachu i niepewności. Skończyło się kryzysem gospodarczym, którego polskie realia, w przeciwieństwie do zachodnioeuropejskich partnerów, nie dostrzegają tak wyraźnie. Czy zatem grecki krisis, nie jest aby wynikiem słownej wyobraźni i spekulacyjnych działań?

Były piekarz szuka pracy na stałe” – takiej treści ogłoszenia zamieszczał na poznańskich przystankach 33-letni Mariusz Matysiak. „Znający się na fachu mechanik, podejmie się każdego zadania” – czytamy z kolei w rubryce miejskiego dodatku „praca różna”. Co łączy naszych bohaterów? To, że jeszcze trzy miesiące temu mieli pracę, a dzisiaj szukają nowej. Dlaczego? Być może nie związali się z branżą zoologiczną albo dziecięcą. Bo jak mówi uczestnik międzynarodowego forum, zorganizowanego przez Pets International w Amsterdamie, Janusz Drygalski, eksport manager duńskiej firmy Aller Petfood, światowy kryzys gospodarczy nie powinien dotknąć tych branż.

Wykorzystajmy kryzys dla zysków

Powiedzmy sobie szczerze, spowolnienie gospodarcze w makroskali jest. Potwierdzają to wyniki badań i analiz przeprowadzone dla największych światowych koncernów samochodowych, farmaceutycznych czy finansowych. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, analitycy Merrill Lyncha („Emerging EMEA Macro Weekly”) w listopadzie 2008 roku prognozowali, że w 2009 roku gospodarka Polski wzrośnie o 3,3 proc., z kolei w grudniu 2008 roku mówili już o 1,8 proc., aby na początku lutego ponownie obniżyć wskaźnik o 0,8 proc. Co to oznacza? Nikt nie wie. Wszystkie warianty są prawdopodobne, włącznie z tym, że kryzys zniknie za pół roku. Dlatego korzystajmy z tej sytuacji i wyciągajmy wnioski. Małe i średnie firmy uczą się w dobie recesji zarządzania, optymalizacji kosztów i racjonalizacji decyzji. Większe zaś wpływają na nastroje społeczne i je kształtują. Rola każdego człowieka, firmy czy koncernu jest nieoceniona. To ludzie wywołali załamanie gospodarcze, oni też powinni się z nim uporać.

Zoologia na trudne czasy

Obecnie globalny rozwój rynków zoologicznych wynosi około 13 proc. w skali roku, podaje Euromonitor International. Dynamicznie rozwijają się kraje tzw. BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), równie szybko Polska, Turcja czy Wietnam. Lee Linthicum, reprezentujący Euromonitor International na światowym forum, które odbyło się w dniach 22-23 stycznia 2009 roku w Amsterdamie, przewiduje ciągły ich rozwój. – Ciekawe spotkanie świetnych fachowców – dodaje Janusz Drygalski, podkreślając, że wspólne wnioski to 5-,7-letnia stagnacja społeczno-gospodarcza, która powinna ominąć dwie branże: zoologiczną i dziecięcą. – Być może tak będzie – wtóruje Marianna Stefaniak, właścicielka sklepu zoologicznego w Bielsku-Białej, która przewiduje zatrudnienia w nowo otwieranym sklepie. Zoologia jest potrzebna nawet w trudniejszych czasach. Odwołuje się do serca i uczuć. Po ciężkim dniu, nawale informacji, którymi jesteśmy zarzucani, każdy z radością przytuli się do czworonoga. On nie wymaga zbyt wiele, zawsze wysłucha, jak trzeba, to i pomoże.

Geometria recesji

Sławomir Samkowski, właściciel firmy Animal Service, mówi, że kryzys postępuje w tempie geometrycznym. Bardzo szybkie wahania walut tylko odzwierciedlają jego tezę. Dolar amerykański z ponad 2 zł w ostatnim kwartale 2008 roku skacze do blisko 4 zł, europejska waluta z ponad 3 zł do blisko 5 zł. Dr Janusz Grobicki, ekspert Centrum im. Adama Smitha, w swej wypowiedzi dla dziennika „Metro” twierdzi, że: – Jeśli złoty w weekend traci 12 czy 15 groszy w stosunku do dolara, bez wyraźnych przyczyn, to mamy do czynienia z efektem spekulacji. To niepokoi zwłaszcza importerów niezwiązanych biznesowo ze złotówką. Optymizmem jednak napawają spadające ceny ropy naftowej. Nie tak dawno zastanawiano się, kiedy za baryłkę Brent, ropy lekkiej i słodkiej, będzie trzeba zapłacić 200 dolarów, a dziś kosztuje ona poniżej 50 dolarów. Ekonomia nie kłamie, tańsza ropa to mniejsza inflacja i większa siła pieniądza. Siłę ma również państwo, które może i powinno pomagać: pracodawcom, zwiększając gwarancje kredytowe, zmniejszając prawne i biurokratyczne otoczenie funkcjonowania firm oraz wspierając finansowo zatrudnienie nowych pracowników. Konsumentów natomiast trzeba chronić przed atakami niepewnych spekulantów, a nade wszystko zapewnić im pracę.

Bądźmy aktywni

Dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pokazują, że w grudniu 2008 roku liczba osób zarejestrowanych w urzędach pracy w całej Polsce zwiększyła się o 73 tys. To bardzo dużo, a przewiduje się kolejne zwolnienia. Mimo mrocznych prognoz, warto być aktywnym. Kamila Szałęga, specjalista do spraw rekrutacji jednej z wrocławskich firm, uważa, że obecnie wygrywa inwencja i działanie. Przygotujmy się na chwilowe „STOP”, a jeśli go nie będzie, pojedziemy dalej bez utraty prędkości. Aktywny to znaczy świadomy ograniczeń, jakie niesie codzienność, mądrzejszy o wiedzę przekazywaną przez uczonych, specjalistów, odważny. I nie ma tu znaczenia, czy analizujemy stan polskiej zoologii, czy branży motoryzacyjnej. Istotne jest – kto w co wierzy. Czy w obarczone dużym błędem niepewności spekulacje, czy w exposé nowego prezydenta USA, czy może w zdrowy rozsądek i realną ocenę sytuacji. Więc jeśli nasz portfel nie robi się chudszy, nie widać zmiany zachowań konsumenckich, opowieści o kryzysie włóżmy między bajki.