Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 55

Ogrzewanie wody w akwarium – co sprzedawca powinien wiedzieć

Urządzenia do ogrzewania wody w akwariach należą – obok lamp oświetleniowych, filtrów i napowietrzaczy – do klasyki sprzętu akwarystycznego. Aby uzmysłowić sobie, jak bardzo są istotne, wystarczy wspomnieć, że utrzymanie odpowiedniej dla danego gatunku i – co równie ważne – stabilnej temperatury wody ma olbrzymie znaczenie dla zamieszkujących zbiornik roślin i ryb

Zbyt chłodna woda oraz gwałtowne skoki temperatury są jednym z najczęściej występujących czynników sprzyjających występowaniu rozmaitych chorób, począwszy od pospolitej ospy (ichtioftiriozy) czy pleśniawki, a skończywszy na poważniejszych schorzeniach, które mogą przyczynić się do wyniszczenia całej hodowli. Z kolei zbyt wysoka temperatura bywa w krótkim czasie zabójcza dla bardziej wrażliwych mieszkańców zbiornika. W sposób szczególny dotyczy to niezmiernie czułych na przegrzanie akwariów morskich (pierwsze koralowce i skorupiaki słonowodne często zaczynają padać już przy 30-31°C!), a także akwariów roślinnych. Tak więc odpowiednio dobrane i niezawodne urządzenie grzewcze jest kluczem do akwarystycznego sukcesu.

Grzałka grzałce nierówna

No właśnie – niezawodność. Pod tym względem poszczególne modele z pozoru niemal tak samo wyglądających grzałek mogą diametralnie różnić się od siebie. Na rynku królują obecnie tradycyjne grzałki szklane wyposażone w termostat umożliwiający ustawienie pożądanej temperatury. Teoretycznie powinien on samoczynnie włączać i wyłączać grzałkę w zależności od potrzeb, gwarantując stabilną temperaturę w zbiorniku. Powinien, ale – niestety – dość często zdarza się (zwłaszcza w przypadku tańszych modeli), że bywa z tym różnie Aby zrozumieć przyczynę tego stanu rzeczy, wystarczy zapoznać się z budową grzałki. W gruncie rzeczy jest ona stosunkowo prosta. Każda taka grzałka składa się z trzech podstawowych elementów: termostatu, przełącznika i spirali grzejnej. Termostat ma za zadanie kontrolować zaprogramowaną temperaturę i – w razie potrzeby – uruchamiać przełącznik włączający lub wyłączający spiralę grzejną. W zależności od marki i modelu grzałki dokładność termostatu bywa różna (producenci najczęściej deklarują dokładność rzędu plus minus 1°C) i – co gorsza – wraz z upływem czasu może się ona pogarszać. Główne niebezpieczeństwo związane z użytkowaniem tanich grzałek tkwi jednak w przełączniku. W najprostszej (a więc i najtańszej) wersji składa się on wyłącznie z bimetalu. Uruchomienie przełącznika przez termostat następuje na skutek wygenerowania impulsu elektrycznego, który zwiera i rozwiera styki przełącznika, uruchamiając lub wyłączając spiralę grzejną. Rozwiązanie takie wydaje się wystarczające, ale ma zasadniczą wadę – na skutek często powtarzających się wyładowań elektrycznych metal na powierzchni styków ulega utlenianiu (osadza się na nich brudny, kleisty osad). Po pewnym czasie warstwa tlenków jest tak gruba, że po kolejnym zwarciu mogą one „zapiec się” i trwale skleić. Skutkuje to gwałtownym przekształceniem się grzałki z termoregulacją w prostą grzałkę grzejącą przez cały czas. A skutki tego są łatwe do przewidzenia. Jeśli akwarysta nie zorientuje się w porę, może dojść do „ugotowania” zawartości akwarium i śmierci wszystkich jego mieszkańców. Ryzyko to jest tym większe, im mocniejszą grzałkę w stosunku do pojemności zbiornika stosujemy. W bardziej zaawansowanych modelach grzałek oferowanych przez doświadczonych producentów opisane wyżej zjawisko jest w znacznym stopniu ograniczone poprzez wspomożenie przełącznika bimetalicznego zamontowaną równolegle płytką elektroniczną. W rezultacie generowane są dużo słabsze impulsy elektryczne i metal na powierzchni styków utlenia się znacznie wolniej. Niestety, takie grzałki są nieco droższe. Najlepsi producenci całkowicie wyeliminowali zjawisko zanieczyszczania się styków przełącznika – obok zastosowania płytki elektronicznej wspomagającej przełącznik poddają same styki procesowi galwanizacji, pokrywając je cieniutką warstewką szlachetnego, obojętnego chemicznie metalu, np. złota. Taka „pozłacana” grzałka (w środku oczywiście) jest praktycznie niezawodna i może służyć akwaryście przez długie lata. Jej minusem – z punktu widzenia użytkownika – jest oczywiście wyższa cena, ale czy warto żałować kilkudziesięciu złotych, ryzykując przy tym życiem ryb? Prawdę tę trzeba uświadamiać wszystkim nabywcom grzałek, a w szczególności tym, którzy inwestują wiele pieniędzy w drogie ryby i rośliny i z pewnością zrobią wszystko, aby dobrze je zabezpieczyć.
Szklane grzałki – nawet te najbardziej zaawansowane technicznie – mają jeszcze jedną wadę – niską odporność na urazy mechaniczne (łatwo się tłuką). Paradoksalnie najczęściej dochodzi do tego nie w wyniku przypadkowego uderzenia czy zmiażdżenia grzałki, ale na skutek nieuwagi samych użytkowników. Otóż w ogromnej większości akwariów do klasycznych, cyklicznie wykonywanych czynności pielęgnacyjnych należy okresowa (np. cotygodniowa) podmiana wody. Polega to na tym, że wylewamy ze zbiornika ok. litra (niekiedy nawet więcej) wody, usuwając wraz z nią zanieczyszczenia mechaniczne i rozpuszczone w niej toksyczne metabolity ryb, a następnie uzupełniamy powstały ubytek świeżą odstaną wodą. Podczas tych czynności poziom wody w zbiorniku wyraźnie się obniża i zdarza się, że szklana obudowa grzałki wynurza się ponad jej powierzchnię. Dlatego przed podmianą wody zawsze należy wyłączyć grzałkę z sieci. Jeżeli o tym zapomnimy, odsłonięte szklane ścianki grzałki bardzo silnie się nagrzeją, i – po zetknięciu z dolewaną wodą –mogą pęknąć. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn reklamacji grzałek – a raczej ich prób – bowiem uszkodzenia tego typu najczęściej nie kwalifikują się do wymiany sprzętu (uszkodzenia mechaniczne nie podlegają gwarancji).
Rozwiązaniem problemu pękających grzałek są nowoczesne, nietłukące się modele z obudową wykonaną z wodoodpornych tworzyw sztucznych. Takie urządzenia są jednak znacznie droższe (zwłaszcza te oparte na zaawansowanych podzespołach elektronicznych zapewniających bardzo wysoką precyzję działania – nawet do 0,1°C) i zapewne jeszcze dużo czasu upłynie, zanim całkowicie zastąpią tańsze szklane grzałki.

Bogaty wybór kluczem do sukcesu

Jakie grzałki warto zatem posiadać w ofercie sklepu? Otóż – w miarę naszych możliwości i szerokości sklepowej półki – powinna być ona jak najbardziej kompletna. Na pewno nie może zabraknąć w niej klasycznych szklanych grzałek z termostatem zarówno tych tańszych, jak i nieco droższych poszukiwanych przez bardziej wymagających (i w pełni świadomych ich wad i zalet) klientów. Ofertę trzeba uzupełnić również o wspomniane, nowoczesne nietłukące się grzałki. Jeżeli nie chcemy inwestować zbyt wiele, na początku można ograniczyć się do jednego lub dwóch modeli o najczęściej poszukiwanych mocach (np. 100 W). Wśród tańszych grzałek należy zaopatrzyć się we wszystkie wataże, tj. od 25 do 300 W. Pamiętajmy, że na rynku są też grzałki pozbawione termoregulacji i przez to nieco tańsze. Na sklepowej półce powinno się znaleźć kilka takich urządzeń, zwłaszcza o niewielkich mocach (5, 10, 15 W) i małych rozmiarach, idealnych do tak modnych obecnie nanoakwariów, w tym do niedużych zbiorników z bojownikami. Ponieważ ich wadą jest całkowity brak regulacji, warto posiadać w asortymencie przynajmniej jeden termoregulator zewnętrzny – czyli urządzenie, do którego podłączamy taką grzałkę (działa podobnie jak termostat w droższych modelach grzałek). Termoregulatory można polecać także hodowcom używającym grzałek z termostatem w zbiornikach z drogimi i delikatnymi rybami (np. dyskowcami), argumentując ich zastosowanie jako podwójne zabezpieczenie (grzałkę z termostatem podłączamy dodatkowo do termoregulatora, ustawiając na nim temperaturę o co najmniej 2°C wyższą niż na termostacie, tak aby nie zakłócał on pracy tego urządzenia). Obok grzałek ofertę sklepową możemy uzupełnić o kable grzewcze służące do układania na dnie zbiornika w warstwie podłoża zwłaszcza wtedy, gdy w placówce posiadamy bogaty wybór roślin wodnych. Wiele z nich bardzo lubi ten rodzaj ogrzewania i sprzedając je, łatwo namówić klienta na zastosowanie takiego rozwiązania (ponieważ kable grzewcze z reguły nie mają termostatów, wraz z nimi warto zaproponować także wspomniany już termoregulator). Jeżeli nasz sklep odwiedza wielu klientów, którzy dysponują zasobnym portfelem i poszukują rozwiązań z najwyższej półki, można pokusić się o wzbogacenie oferty w tzw. termofiltry, czyli zewnętrzne filtry kanistrowe wyposażone w przepływowe grzałki. Rozwiązanie takie ma same plusy – pozwala na wyeliminowanie ze zbiornika grzałki oraz – dzięki intensywnemu ruchowi ogrzanej wody zapewnia jej równomierną temperaturę w całym akwarium.

Od „malucha” do mercedesa

Wybór grzałek (czy raczej – urządzeń grzewczych) do akwariów jest ogromny. A jak kształtują się ich ceny? To trochę tak, jakby zapytać, ile kosztuje samochód. Rozpiętość cenowa jest olbrzymia. Grzałkę bez termostatu możemy zaoferować już za kilkanaście złotych, szklaną z termostatem – w zależności od stopnia zaawansowania technicznego – od 20 do ponad 100 złotych. Nowoczesna grzałka z termoregulacją w obudowie z tworzywa sztucznego to już wydatek rzędu 60-150 zł. Za kabel grzewczy klientowi przyjdzie zapłacić 60-250 zł. Do najdroższych akcesoriów należą termofiltry – duży model może powiększyć dzienny utarg sklepu nawet o kilka tysięcy złotych. Tak więc zysk ze sprzedaży urządzeń grzewczych (zwłaszcza w sezonie, a więc od jesieni do wiosny) może być całkiem pokaźny. Pod względem marżowości produkty te plasują się pośrodku asortymentu akwarystycznego – ze względu na dużą konkurencję (zwłaszcza ze strony sklepów niestacjonarnych) nie warto ryzykować ze zbytnim windowaniem cen. Może bowiem wtedy dojść do kuriozalnej sytuacji, w której potencjalni klienci będą odwiedzać nasz sklep tylko po to, aby obejrzeć dany model grzałki i dokonać wyboru... a następnie udać się do domu i zamówić go, np. na jednym z popularnych serwisów aukcyjnych.

Klient kupuje oczami...

To oklepane powiedzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Potencjalnego nabywcę często bardzo łatwo przekonać do zakupu nawet droższego urządzenia, jeśli zobaczy je „w akcji” i przekona się o wygodzie jego stosowania. Doskonale sprawdza się to również w przypadku grzałek. Dlatego – jeśli mamy w ofercie drogie modele (np. nowoczesne grzałki w plastikowej obudowie wyposażone w elektroniczną regulację z kolorowymi diodami i posiadające dodatkowe funkcje, takie jak wbudowany termometr), warto poświęcić jeden egzemplarz i umieścić go w widocznym miejscu w sklepowym akwarium dekoracyjnym. Można wtedy na bieżąco demonstrować sposób jego działania i komfort obsługi, skutecznie przekonując niezdecydowanego nabywcę. Przy ekspozycji poszczególnych grzałek na półkach pamiętajmy o podstawowych zasadach merchandisingu: drogie modele umieszczamy na wysokości oczu klienta, tak aby nie musiał ich szukać ani się po nie schylać, zaś te najtańsze (których i tak nie trzeba specjalnie zachwalać) w mniej dogodnych lokalizacjach. Grzałki należą w dużej mierze do produktów sezonowych. Wielu nabywców przypomina sobie o potrzebie ich zakupu czy wymiany dopiero wtedy, gdy temperatura wyraźnie spada. Jesienią i zimą trzeba więc lepiej wyeksponować asortyment grzewczy, np. przenosząc go na bardziej widoczny regał.

Jak mogę pomóc?

I – na koniec – pamiętajmy o najważniejszym. Większość klientów, którzy przychodzą do naszego sklepu z zamiarem zakupu urządzeń służących do ogrzewania wody w akwarium, ma stosunkowo niewielką wiedzę na ich temat lub posiadane przez nich informacje są niepełne czy wręcz nieprawdziwe (w akwarystycznej technice grzewczej dokonał się w ostatnich latach olbrzymi skok i większość dostępnej literatury akwarystycznej podaje przestarzałe i niekompletne dane). Wybór odpowiedniego modelu może być dla nich dużym problemem. Tacy klienci oczekują że otrzymają od nas pełną i rzetelną informację. Warto wtedy szczerze porozmawiać, przedstawić potencjalnemu nabywcy wszystkie za i przeciw zakupu tańszego i droższego sprzętu. Takie fachowe podejście najczęściej odnosi dobry skutek i pozwala przekonać klienta do zakupu niekoniecznie najtańszego, ale najlepszego i optymalnie dobranego do jego potrzeb urządzenia.