De gustibus non est disputandum – brzmi sentencja łacińska. O sprawach smaku i upodobań trudno dyskutować. Nawet z rybami, które podobno - jak dzieci - głosu nie mają… Podobno, może więc warto podyskutować nad ich pożywieniem?
Herbatniki, kasza, bułka tarta, mleko, anyż, mąka…Zastanówmy się czy aby nie jesteśmy na zakupach w spożywczym? Tym razem nie. Teraz kupujemy „torcik”, „kulkę” – czy jak kto woli – słowem zanętę. Po co? Jak to? Liczy się trofeum, każdy wędkarz marzy o nieprzeciętnie wielkim pływającym okazie. Jeszcze tylko skok do zoologiczno-wędkarskiego na zakupy – i ruszamy na łowiska…
Różnorodność
Polski rynek zanęt wędkarskich, jak i dodatków smakowych dla ryb jest rynkiem bardzo zróżnicowanym. Z czego to wynika? Ano z wielu powodów. Po pierwsze, zanęty są dostosowane do poszczególnych gatunków ryb, które mają wabić, po drugie, na każdą rybę jest przygotowywanych wiele wariantów kolorowo-smakowych. Zanęty dzielą się pod względem cenowym – jak łatwo się domyślić – profesjonalne zanęty (takie jak seria Grand Prix) będą droższe, gdyż wymagają większego nakładu pracy (np. ich składniki są prażone, żeby wzmocnić intensywność smaku i zapachu) oraz dokładniejszej selekcji wykorzystywanych materiałów. Wreszcie, jednym z wielu kryteriów są producenci – zagraniczni, krajowi oraz lokalni. Każdy wędkarz ma tu swoje preferencje. Na korzyść wędkarzy działa zróżnicowanie i konkurencyjność rynku, dając im praktycznie nieograniczone możliwości wyboru.
Mieszanina smaków
Zanęta jest mieszanką składników mającą zwabić ryby w pole łowienia. Polscy producenci przygotowują w zasadzie gotowe mieszanki, które po nawilżeniu i uformowaniu kul można wykorzystywać do łowienia. Firmy posiadają w swojej ofercie kilkadziesiąt różnych mieszanek podzielonych na serie, począwszy od wspomnianej już zawodniczej serii Grand Prix, a na popularnych hobbystycznych zanętach skończywszy. Doświadczeni wędkarze, znający dobrze łowiska, są w stanie określić, jak należy wzbogacić mieszankę, aby lepiej odpowiadała aktualnej sytuacji na łowisku i oczywiście preferencjom ryb. Można zrobić to, mieszając ze sobą gotowe zanęty, a odpowiednio dowilżony produkt zyskuje doskonałe własności klejące, i dlatego może być wykorzystywany na wodach o większym uciągu. Zanętę można oczywiście wzbogacić, dodając do niej barwniki, aromaty, klej, zioła wydzielające specyficzny zapach oraz wiele innych komponentów.
Klucz do sukcesu
Kluczową sprawą dla sklepu jest przygotowanie takiego przekroju zanęt i dodatków, żeby pokryć zapotrzebowanie szerokiej gamy wędkarzy. Dotyczy to również producentów, hurtowników, bo duży przekrój pozwala na pełne zaspokojenie potrzeb rynku. Ponadto pozwala uzyskać lepsze rabaty u dostawców, gdyż ci z reguły uzależniają wysokość upustu od wysokości obrotów. W przypadku zanęt i dodatków sprawdzają się podstawowe zasady ekspozycji towaru.

Zasady ekspozycji
Po pierwsze, towar na wysokości oczu klienta sprzedaje się najlepiej, po drugie, opakowania towaru muszą być estetycznie wykonane. Coraz więcej firm przykłada do tego aspektu dużą wagę. Po trzecie, istotny jest porządek na stanowisku. Ludzie cenią ład i harmonię, towary, które łatwo zlokalizować, łatwiej również sprzedać. Zanęty powinny być też posegregowane – można to robić według wielu kluczy, najprościej oczywiście seriami. Towar można także podzielić według gatunku ryb lub np. według łowisk – choć ten ostatni klucz wymaga wiedzy specjalistycznej o lokalnych wodach, ale kto wie, czy nie okaże się najefektywniejszy.
Paradoksalnie główny problem ze sprzedażą to równocześnie najmocniejszy punkt zanęt – ich różnorodność. Żeby odnieść sukces, trzeba być przygotowanym na zakup i ekspozycję zróżnicowanych linii produktowych. Niestety w sklepach o małym metrażu czasami trudno pomieścić je wszystkie.
Sezonowość
Problem z którym boryka się branża wędkarska jest jej sezonowość. Tu należy ją rozumieć dwojako: w kontekście czasu, kiedy sprzedaje się zanęty, oraz w kontekście struktury sprzedaży. Sezon wędkarski trwa od marca do końca sierpnia, września, czasem do początku października. Podlega to oczywiście wahaniom – jeśli zima jest długa, start się opóźnia. Z kolei jeżeli wrzesień jest ciepły, handel może trwać do samego końca jesieni. Z tego powodu wiele sklepów decyduje się na wielobranżowość, są więc sklepy zoologiczno-wędkarskie, sportowe z sekcją wędkarską, a czasem i bardziej egzotyczne mieszanki. Jeśli chodzi o strukturę sprzedaży, to początek sezonu należy do zanęt płociowych, od połowy sezonu dobrze sprzedają się zanęty leszczowe, zaś miesiące wakacyjne należą do karpia. Choć wiele zależy też od rejonów Polski, np. Śląsk to obszar, gdzie jest wiele stawów zarybionych karpiem, region ten stanowi więc naturalny rynek na zanęty karpiowe oraz kulki proteinowe. Dobry sklep wędkarski musi być przygotowany na to zróżnicowanie, na szczęście można liczyć na wsparcie i fachową pomoc producentów i hurtowników. Jeżeli sklep ma potrzebuje wsparcia – powinien je otrzymać. Wiele firm często odbiera zapytania dotyczące różnych aspektów handlu zanętami. Oczywiście wszystkie niejasności należy odpowiadać rzetelnie i fachowo.
Gusty są różne
Jaką zanętę polecić wędkarzowi, który chce się poradzić? Najpierw zapytajmy go gdzie będzie łowił – ta sama zanęta na jednym zbiorniku zda egzamin na piątkę, na innym zaś obleje i otrzyma pałę - jakiego typu jest łowisko, czy warunki atmosferyczne będą zmienne, jakie ryby pływają w wybranym przez nas akwenie itd. Ważne aby zebrać najważniejsze informacje – to coś jak dziennikarski wywiad – pytasz, otrzymujesz odpowiedzi, przetwarzasz i wysnuwasz wnioski – czyli polecasz klientowi najlepszej jakości produkt.
autor: Redakcja