Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 54

Lucky Dog – pół roku na rynku

Kilka miesięcy temu na rynku karm mokrych dla psów zadebiutowała marka Lucky Dog, produkowana przez Zakłady Przemysłu Owocowo-Warzywnego w Ziębicach, wchodzące w skład Grupy Pamapol. Czy nowemu producentowi udało się wykorzystać potencjał tkwiący w branży zoologicznej? Z Krzysztofem Półgrabią, prezesem zarządu ZPOW Ziębice, rozmawia Paulina Wasiluk

Paulina Wasiluk: Od przeszło pół roku na rynku karm dla psów promujecie Państwo nową markę. Co skłoniło producenta artykułów spożywczych do dywersyfikacji oferty?
Od lat staramy się uczestniczyć w najbardziej perspektywicznych segmentach rynku FMCG. A w przypadku produktów, jakimi są karmy, mamy do czynienia z rynkiem o wartości około 1,5 mld zł. Do tego jest on niezwykle dynamiczny. W ujęciu wartościowym mówi się o dynamice na poziomie blisko 12 proc w roku. Ponadto mamy do czynienia z szybko zmieniającą się świadomością właścicieli zwierząt w kwestii żywienia. Nieustannie wzrasta liczba osób zastępujących domowe żywienie karmą gotową. Istotnym czynnikiem mającym wpływ na atrakcyjność tego rynku jest również fakt, że Polska zajmuje piąte miejsce w Europie pod względem liczby posiadanych zwierząt domowych, dlatego w pierwszym kwartale tego roku, na polski rynek trafiła mokra karma dla psów pod marką Lucky Dog.

W pierwszej kolejności produkty Lucky Dog trafiły do sklepów spożywczo-przemysłowych. Jakie czynniki wpłynęły na wybór akurat tego kanału dystrybucji?
Dystrybucję rozpoczęliśmy od kanału tradycyjnego. Karmy Lucky Dog pojawiły się zatem w większych i mniejszych sklepach spożywczo-przemysłowych, a także w placówkach spożywczych. Obierając tego typu strategię, wzięliśmy pod uwagę zdobyte na wspomnianych rynkach doświadczenie. Obecnie nadszedł czas na to, aby wprowadzić produkty Lucky Dog do kanału nowoczesnego.

Zaistnienie w świadomości ostatecznych konsumentów, bez względu na drogę dystrybucji, jest trudnym i czasochłonnym przedsięwzięciem. Za pomocą jakich narzędzi Grupa rozpoczęła ten proces?
Jesteśmy dopiero na początku naszej drogi. Stąd przez pierwsze pół roku skupiliśmy się głównie na wprowadzaniu karm do hurtowni i na półki sklepów w kanale tradycyjnym. Przeprowadziliśmy również cykl prezentacji produktowych w sieciach handlowych. W tym roku założyliśmy wejście na rynek w małej skali na zasadzie quasi-eksperymentu. W rzeczywistości zależy nam na zbadaniu reakcji odbiorców na nasze produkty. Z niecierpliwością więc czekamy na ich opinie. Ciekawi jesteśmy także reakcji ze strony konkurencji. Dopiero po zakończeniu trzeciego kwartału będziemy mogli podsumować podjęte działania i wyciągnąć płynące z nich wnioski. Intensywność dalszej promocji i dystrybucji uzależniona będzie od oczekiwań rynku. Podobnie wygląda kwestia zmian w obrębie samej oferty. W razie konieczności będziemy ją odpowiednio modyfikować.

Na pewno nieobca jest Panu wiedza na temat konkurencji na krajowym rynku zoologicznym…
Rynek karm dla psów podzielony jest między dwóch dużych graczy. Mam na myśli dwa koncerny z zagranicznym kapitałem, posiadające udziały rynkowe na poziomie 50 proc. i 11 proc. 18 proc. to marki własne, a pozostałe 21 proc. rynku kontrolują wspólnie mniejsi producenci i dystrybutorzy. Przy takim podziale jest miejsce dla nas, zarówno w dystrybucji karmy pod marką własną do sieci sklepów, jak i możliwe jest konkurowanie z mniejszymi graczami. Posiadając potencjał i produkcyjny, i dystrybucyjny, wiążemy z rynkiem karm bardzo duże nadzieje.

Czyżby rynek ten okazał się łaskawy dla nowego producenta?
Z całą pewnością. Jak wspomniałem wcześniej, pomimo dużej konkurencji, odbiorcy w kanale tradycyjnym starają się maksymalnie poszerzyć swoją ofertę. Z kolei odbiorcy w kanale nowoczesnym dążą do maksymalnej dywersyfikacji dostaw pod markami własnymi. Stąd jedni i drudzy są otwarci na nowych graczy, szczególnie ze strony sprawdzonego i doświadczonego partnera, jakim jest nasza Grupa.

Z powodzeniem udało się wprowadzić karmę Lucky Dog do kanału tradycyjnego. A co z produkcją marek własnych dystrybuowanych do sieci hiper- i supermarketów?
Prowadzimy obecnie rozmowy i negocjacje, a także przygotowujemy się do udziału w przetargach na dostawę karmy do wybranych sieci. Jest jednak za wcześnie, aby mówić o szczegółach.

W skład linii karm Lucky Dog wchodzą trzy produkty w puszkach o wadze 1250 g...
Opracowując recepturę naszej karmy dążyliśmy do stworzenia maksymalnie uniwersalnego pokarmu dla każdego psa, zapewniającego zwierzęciu kompleksową i zbilansowaną dietę pokrywającą w pełni zapotrzebowanie na wszystkie składniki odżywcze.

Słyszałam, że kształt mięsnych kawałków zasługuje na szczególną uwagę…
Owszem. Są to małe kuleczki pozwalające szybko dozować karmę i tym samym łatwo kontrolować dietę psa.

Czy uruchomienie produkcji karm dla psów wymagało od Grupy poszerzenia parku maszynowego?
W zdecydowanej większości bazowaliśmy na istniejących mocach produkcyjnych i dostępnych w Grupie maszynach.

Wracając do rynku karm dla zwierząt należy zauważyć, iż liczba producentów i dystrybutorów w naszym kraju jest olbrzymia. Mimo to kusi on coraz to nowe firmy…
Potencjał rynku karm dla psów jest bardzo duży. Potwierdza to systematyczny wzrost sprzedaży gotowego pożywienia. W tym roku wydatki Polaków mogą wynieść nawet i 439 mln euro, a do roku 2013 r. powinny wzrosnąć do 478 mln euro. Daleko nam jednak do Francji i Niemiec. Szacuje się, iż w krajach tych kwoty wydane na karmy dla zwierząt w 2011 roku sięgną ponad 2 mld euro. Jestem więc przekonany, że w niedługim czasie zaostrzy się konkurencja między polskimi producentami czy dystrybutorami.

Zaraz po karmach dla psów, w drugiej kolejności, sprzedają się przekąski. Czy bierzecie Państwo pod uwagę ich produkcję?
Na razie przygotowujemy się do wprowadzenia karmy w nowych opakowaniach i gramaturach. Z jednej strony pragniemy bazować na tych już istniejących, z drugiej szukamy innowacyjnych rozwiązań.

Debiutowi na rynku karm dla zwierząt towarzyszy zazwyczaj szeroka kampania promocyjna i reklamowa. Jak było w przypadku produktów Lucky Dog?
Do tej pory skoncentrowaliśmy się głównie na komunikacji adresowanej do naszych partnerów biznesowych. W zależności od efektów, po podsumowaniu pierwszego etapu wprowadzania artykułów na półkę, podejmiemy decyzje dotyczące strategii promocyjnej adresowanej do klientów końcowych.

Zapewne aktywność na rynku karmy dla zwierząt jest jednym z obszarów działalności operacyjnej Grupy?
Dominującym elementem działalności i źródłem przychodów Grupy jest segment produkcji spożywczej. Mimo to dążymy do maksymalnej dywersyfikacji naszej działalności i osiągnięcia zrównoważonego portfolio produktowego. Rynek karmy jest więc jednym z elementów tej strategii.

 


 

autor: Paulina Wasiluk