Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 54

Byt kształtuje świadomość

Rozmowa z Iwoną Magdziarską, właścicielką firmy PPHU Ewenement, międzynarodowym sędzią bokserów i owczarków niemieckich o kynologii, świadomości klientów i innowacyjności w zoologii

Łukasz Smolarek: Z zawodu jest Pani architektem. Skąd więc pomysł na zoologię? To przecież dwa odmienne światy…

Iwona Magdziarska Zgadza się. W tym roku mija czterdzieści lat mojej przynależności do Związku Kynologicznego w Polsce, organizacji skupiającej hodowców, właścicieli i miłośników psów rasowych. Odkąd pamiętam, zawsze towarzyszyły mi psy. Nauka o ich zachowaniu, hodowli i szkoleniu to moja wielka pasja, więc zainteresowanie zoologią ma u mnie podłoże stricte kynologiczne.

Ł.S. Hobby, pasja, zainteresowanie. Jakiego nie użylibyśmy synonimu, ma się on nijak do biznesu zoologicznego. Kiedy amatorski bakcyl przerodził się w nieamatorskie zajęcie?

I.M. W czasach realnego socjalizmu Związek Kynologiczny był przepustką do zachodniego świata. Dzięki niemu wyjeżdżałam na zagraniczne wystawy, gdzie obserwowałam rozwijające się rynki zoologiczne. Tam też, na początku lat 80. inicjowano modę na żywienie suchą karmą. Z sentymentem wracam pamięcią do tzw. płatków, pierwowzoru dzisiejszych karm. Żelazna kurtyna izolowała nas od tego typu towarów, postanowiłam więc na potrzeby najpierw własne i znajomych, a później na większą skalę importować te produkty.

Ł.S. Po latach stagnacji branża zoologiczna ewoluowała. Co wpłynęło na jej obecny kształt?

I.M. Rozwój naszego rynku nastąpił wraz ze wzrostem świadomości ludzi, którzy chcą dla swoich zwierząt  gotowej pełnowartościowej karmy, przysmaków, akcesoriów itd.

Ł.S. Twierdzi Pani, że ludzie  nagle zaczęli wybierać gotowe produkty? Coś przecież musiało mieć wpływ na zmianę ich sposobu postrzegania zoologii?

I.M. Oczywiście, że miało. Zmieniły się warunki życia w ogóle. Mamy coraz mniej czasu, jesteśmy zabiegani, mieszkamy w niewielkich mieszkaniach. Zmieniło się tempo życia, które, używając sejsmologicznego terminu, spowodowało wtórne wstrząsy. Skoro sami nie jemy jak należy, posilamy się w biegu, jemy przetworzone produkty, to ten model, schemat myślenia i postępowania przenosimy również na czworonożnych przyjaciół.

Ł.S. Czy jest to trend miejski?

I.M. Jeszcze do niedawna tak. Obecnie małe wsie i miejscowości dostrzegają potrzebę zmian. Przykład? Proszę bardzo. Od kilkunastu lat wspomagamy sponsorsko festyn w gminie, w której znajdują się nasze magazyny. Przed każdą tego typu imprezą sołtys zwraca się z prośbą o różnego rodzaju gadżety. Kiedyś wystarczyły długopisy, smycze, czapeczki, o karmy nikt nie pytał. Dzisiaj dużą popularnością cieszą się nagrody właśnie w tej postaci. To między innymi obrazuje skalę zmian.

Ł.S. Pomysł na import karm znamy. Co więc zainicjowało współpracę z Bosch Tiernahrung?

I.M. Moje psy (śmiech). To dla nich sprowadziłam tę markę. Kiedy efekty działania karmy przerosły moje oczekiwania, nawiązałam współpracę z Bosch Tiernahrung GmbH & Co, jednym z najlepszych producentów karmy w Europie. Nasze produkty są więc pełnoletnie, bowiem pierwszy transport przyjechał do Polski w sierpniu 1991 roku.

Ł.S. Klienci coraz głośniej manifestują własne potrzeby. Wiele wysiłku należy włożyć, by  ich w pełni zadowolić. Jakie działania podejmuje firma PPHU Ewenement, aby sprostać oczekiwaniom wymagających nabywców?

I.M. Naszym klientem nie jest tylko Kowalski, ale Kowalski i jego pies czy kot. Jeżeli zwierzę je karmy Boscha, czuje się dobrze, ładnie pachnie, ma lśniący włos, to produkt broni się sam. Wysoka jakość towaru kształtuje zadowolenie klienta. Oczywiście,  współpracujemy z naszymi partnerami handlowymi, wspieramy ich. Wprowadzamy nowości, liczne promocje, szkolimy, rozmawiamy. Jesteśmy z klientem, a nie obok niego.

Ł.S. Były premier Polski, Jerzy Buzek, w  wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” stwierdził, że kryzysu w Polsce nie ma. Dodał jednak, że nasze przekonanie o tym, że jest, może być groźniejsze niż rzeczywiste zjawisko. Co Pani na to?

I.M. Wahania walutowe i konsekwencje zmian wartości pieniądza powodują, że dużą część kosztów musimy wziąć na swoje barki. Jeżeli w lipcu 2008 roku średni kurs euro wynosił 3,23 zł, a na końcu stycznia 2009 roku wynosił 4,95 zł, to wnioski nasuwają się same. W niespełna pół roku każdy importer sprowadzał produkty droższe o 1,72 zł na każdym euro, co stanowi 50-procentowy wzrost ceny zakupu! Takie sytuacje uderzają po kieszeni każdego. Poza tym, nie możemy działać pochopnie. Nawet w przypadku zmiany cen produktów, proces modyfikacji jest skomplikowany i długi. Zmiany cenników, powiadomienie sklepów, reakcja klientów to zmienne, które zawsze należy brać pod uwagę.

Ł.S. Czy kryzys ma pozytywną twarz?

I.M. Oczywiście. My odczuwamy zwiększające się obroty, coraz więcej ludzi kupuje nasze produkty. Podwyżki dotknęły wszystkich producentów, a ceny detaliczne wielu konkurencyjnych produktów okazały się zbyt wysokie dla dotychczasowych klientów. Nasze motto mówiące o tym, że najwyższa jakość nie musi być bardzo droga, nabrało jeszcze większego znaczenia. Styczeń dla firmy był najlepszym miesiącem od początku jej istnienia. Pozwala to z optymizmem spoglądać w przyszłość i twierdzić, że rynek, co prawda, ulega modyfikacji, ale na pewno nie spowolnieniu.

Ł.S. Czym jest innowacyjność według PPHU Ewenement?

I.M. To tworzenie nowej jakości. Uważamy, że warto wprowadzać i promować ekologiczne produkty. Linia karm Bio Bosch jest doskonałym rozwiązaniem. Proponujemy klientowi pełnowartościowe pożywienie produkowane z najwyższej jakości certyfikowanych ekologicznych surowców. Zgodnie z potrzebami rynku udoskonalamy również znane wszystkim produkty. Stopniowo wprowadzamy surowe mięso podnoszące walory smakowe karm, wszystkie produkty linii Sanabelle zostały wyposażone w naturalne dodatki typu „wellness”, takie jak borówki, jagody czy kwiaty nagietka.

Ł.S. Jakie produkty sprzedajecie i promujecie?

I.M. Sztandarowym produktem jest Bosch Sanabelle –  karma dla kotów linii super premium. Nie ukrywam jednak, że Bosch Tiernahrung – karma dla psów – sprzedaje się lepiej. W karmach dla psów oprócz linii economic i high premium proponujemy klientowi wspomniane wcześniej naturalne karmy Bio Bosch.  Bio jest nowinką, która ma przyszłość. Produkt ten nie ma konkurencji wśród innych marek, jedyną i dużą przeszkodą jest natomiast świadomość konsumentów. Naszym zadaniem jest więc wzbudzenie zainteresowania i potrzeby kupna w pełni naturalnego pokarmu. Podobne zjawisko występuje w przypadku pokarmów dla fretek. Tu proponujemy Totally Ferret – niszowy produkt. Amerykańska sucha karma, której licencję posiada Bosch, jest produktem dostosowanym do potrzeb żywieniowych fretek. Stoi przed nami trudne zadanie uświadomienia klientowi, że fretka nie jest kotem. Jej wymagania żywieniowe są zupełnie inne. Wprowadzanie do menu fretki kociego pożywienia jest błędem.