Według danych pochodzących z raportu „Targi w Polsce”, w 2009 roku 20 organizatorów zrzeszonych w Polskiej Izbie Przemysłu Targowego zaaranżowało i poddało audytowi 206 targów i wystaw. W imprezach zorganizowanych w 16 miastach udział wzięło 26 519 wystawców (w tym 4421 zagranicznych), którzy zaprezentowali się na łącznej powierzchni targowej wynoszącej 576 559 m2. Targi zorganizowane w 2009 roku przez członków PIPT odwiedziło 883 330 zwiedzających. Jak widać, ludzie nadal pragną się spotykać na targach. Dlaczego? Odpowiadając na to pytanie, warto przytoczyć wypowiedź prof. Henryka Mruka z książki „Marketing targowy. Vademecum wystawcy”: „Nasilająca się konkurencja między przedsiębiorstwami prowadzi do poszukiwania nowych form kontaktu z klientem oraz docierania nie tylko do jego sfery racjonalnej (wysoka jakość, terminowość, rzetelność), ale także do sfery emocjonalnej (przeżycia, wrażenia, doznania). W oparciu o potrzeby rynku oraz nowe trendy, odwołujące się do wykorzystania instrumentów działających na wszystkie zmysły człowieka, zrodziła się koncepcja marketingu przeżyć. Targi są jednym z takich instrumentów, mającym duże znaczenie na rynku B2B. Tworzą one płaszczyznę kontaktów, w ramach której można skutecznie oddziaływać na wszystkie zmysły człowieka, a to wpisuje się we współczesne trendy marketingu”.
Targi jednego tematu
Jaka jest w ogólnym zarysie kondycja krajowych targów? Obecnie organizowane są, posługując się językiem środowiska branżowego, tzw. targi wertykalne, czyli imprezy jednego, przewodniego tematu z nakierowaniem na konkretną, często zindywidualizowaną grupę odbiorców. Kluczem do sukcesu jest przyciągnięcie odwiedzających, będących jednocześnie zidentyfikowaną grupą publiczności. – Najważniejsza staje się identyfikacja grupy odbiorców oferty i przygotowanie targów właśnie dla niej – zapewnia Jakub Patelka, dyrektor projektu Farma, Polagra – Premiery, Gardenia z Międzynarodowych Targów Poznańskich. W programach organizatorów pojawiły się zatem targi zorientowane na konkretną grupę zwiedzających, np. Gastro Invest Hotel – administratorzy hoteli, Saldent – stomatolodzy, Transexpo – komunikacja lokalna czy Pakfood – opakowania dla przemysłu spożywczego. Osoby odwiedzające stały się niezwykle ważne dla organizatorów, dlatego system identyfikacji i rejestracji zwiedzających to obecnie standard. Dzięki tworzeniu baz danych goście targowi przestali być anonimowi. Stąd wnioski, że większość odwiedzających to managerowie lub zainteresowani branżą konsumenci, których tak naprawdę oczekują wystawcy. – Organizatorzy targów są w stanie zaprosić wcześniej rozpoznaną grupę profesjonalistów, wykorzystując wszelkie tradycyjne i nowoczesne narzędzia komunikacji, w tym oczywiście Internet, a także wysyłając im indywidualne materiały informacyjne – tłumaczy Jakub Patelka. Zdaniem Bogusława Zalewskiego, prezesa zarządu Polskiej Korporacji Targowej, zmieniła się funkcja targów skierowanych do biznesu z komunikacyjnej na taką, która tworzy określone warunki do tego, aby zawrzeć kontrakty. Za przykład posłużyć tu może projekt Salon Kontraktacji Next Season podczas Poznańskich Dni Mody, kierowany do profesjonalnych odwiedzających.
Dobry grunt do kontaktów
Szczególną zaletą targów jest także możliwość przygotowania gruntu do nawiązania kontaktów z potencjalnymi klientami. Jeżeli tylko podejdzie się do nich w profesjonalny sposób, wyznaczy cele i grupę docelową, można liczyć na pełny sukces. Jakie są współczesne targi? Otóż w wielu branżach mają wyraźnie określoną ideę, wokół której zgrupowane są wydarzenia marketingowe. Układ eksponatów i tematyki targowej zorganizowany jest tak, by zwiedzający bez problemów mogli zdobyć niezbędne informacje i bez przeszkód skonsultować się z odpowiednimi wystawcami. Jakie elementy podnoszą atrakcyjność targów? Na pewno nowości. W końcu z największym zainteresowaniem ogląda się nowe trendy. A jak wyglądają targi w branży zoologicznej? Podczas gdy zagraniczne można zaliczyć do imprez zorganizowanych na bardzo wysokim poziomie, w naszym kraju nadal brakuje wydarzenia o typowo biznesowej randze.
Światowe targi zoologiczne
W tym roku do najważniejszych imprez zoologicznych na świecie należy zaliczyć kwietniowe targi w Hongkongu, a także majowe w Norymberdze. XXV edycja World of Pets Supplies, która trwała od 20 do 23 kwietnia w Hongkongu, była jednym z najbardziej istotnych wydarzeń na terenie całej Azji. W tegorocznej imprezie wzięli udział wystawcy z niemalże 40 krajów. W pokazach szczególnie widoczny był udział przedsiębiorców z Chin, Niemiec, Włoch, Indii, Indonezji, Korei oraz innych krajów azjatyckich. Niewielki odsetek stanowili Polacy. Wydarzenie to zgromadziło ponad 3 tys. kupców. W pawilonie z artykułami dla zwierząt domowych prezentowało swoje produkty ponad 70 różnych producentów, importerów i dystrybutorów z branży. Wśród działów tematycznych pojawiły się artykuły dla zwierząt domowych, usługi, akwarystyka, weterynaria, a także elementy wyposażenia sklepów. Ponadto targi zostały urozmaicone miniparadami zwierząt, na których pokazywano najnowsze trendy dotyczące ubranek i akcesoriów.
Spektakularnym sukcesem zakończyła się również kolejna edycja targów Interzoo, które odbyły się w dniach 13-16 maja w Norymberdze. – Cztery dni kreatywnych rozmów, 1500 wystawców, ponad 38 tys. odwiedzających ze 117 krajów, najnowsze rynkowe tendencje, wiele innowacyjnych produktów, tak w skrócie można podsumować największą światową imprezę w branży zoologicznej – tłumaczy Alicja Kulbicka, dyrektor ds. marketingu i reklamy „Rynku Zoologicznego”. W opinii Klausa Oechsnera, prezesa Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu i Przemysłu Zoologicznego, honorowego sponsora wystawy, XXXI edycja Interzoo w porównaniu do poprzedniej odnotowała czteroprocentowy wzrost liczby wystawców oraz trzyprocentowy wzrost osób odwiedzających hale targowe. Wśród firm, które wzięły udział, prawie 80 proc. pochodziło z zagranicy. Wzrosła też liczba wystawców z Indii i Chin. Natomiast wśród państw europejskich najwięcej zgłoszeń pochodziło z Hiszpanii, Holandii, Szwajcarii, Francji oraz Polski. – Odbywające się co dwa lata targi Interzoo to największa międzynarodowa impreza kierowana do producentów, dystrybutorów, importerów branży zoologicznej – podkreśla Stanisław Redel, właściciel firmy Zoo-Vet. W tym miejscu należy podkreślić, że Interzoo to impreza o charakterze stricte biznesowym. I tak profesjonaliści, którzy zdecydowali się w tym roku odwiedzić Norymbergę, uzyskali informacje na temat nowości produktowych, skupili się na podtrzymaniu relacji biznesowych z dotychczasowymi klientami i nawiązaniu nowych. Do tego zapoznali się z ofertą konkurencji i przygotowali się do przyszłych inwestycji i udziału w rynku zoologicznym. – Targi Interzoo mają bez wątpienia znaczenie biznesowe – tłumaczy Piotr Traczyk, kierownik zakładu w firmie Aqua Szut. – To jedna z największych i najważniejszych imprez branżowych, na którą zjeżdżają się wystawcy i odwiedzający z całego świata. To doskonała okazja, aby spotkać się ze stałymi klientami, pozyskać nowych, a także zbadać rynek pod kątem nowych produktów – dodaje. Zdaniem Pavla Kutnara, dyrektora handlowego firmy Dibaq Polska Sp. z o.o., ważnym aspektem targów jest możliwość bezpośredniego spotkania się z klientami, wsłuchania się w ich potrzeby, opinie, sugestie. – Często takie spotkania to początek długotrwałej i owocnej współpracy – pointuje. Z opinią tą zgadza się Paweł Łabno, opiekun marki w firmie Certech: – Skala i ranga targów Interzoo jest ogromna. Na każdym kroku widać profesjonalizm zarówno ze strony organizatorów, jak i samych wystawców. Udział w Interzoo to możliwość pogłębienia współpracy z obecnymi partnerami zagranicznymi oraz poszukiwanie nowych kontaktów na rynkach, gdzie nasz produkt jest jeszcze niedostępny – dodaje.
Targi w Polsce – trochę śmiesznie, trochę strasznie
W naszym kraju co roku organizowanych jest od kilku do kilkunastu imprez zrzeszających przedstawicieli branży. Wśród nich można wyróżnić targi organizowane przez Międzynarodowe Targi Poznańskie (Aquazoo), Międzynarodowe Targi Łódzkie (Pet Fair), Międzynarodowe Targi Warszawskie (Zoomarket), przez prywatne agencje, np. Wigor (Zoo-Botanica), a także spotkania lub dni otwarte, których organizatorami są hurtownie. Jak w ogólnym zarysie ma się kondycja polskich targów branżowych? Niestety, niezbyt dobrze. Tegoroczna edycja Aquazoo, która odbyła się pod koniec stycznia, zakończyła się niepowodzeniem pod względem frekwencji. Mimo zapowiedzi ze strony organizatorów, którzy obiecywali imprezę zrzeszającą sporą grupę wystawców, w rzeczywistości liczba ta była niewielka. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę stoiska wędkarskie. Wystawcy wprost przyznali, że spodziewali się czegoś zupełnie innego. Jakie opinie krążą zatem na temat rodzimych imprez? – Polskie targi są dopasowane wielkością i rangą do naszych krajowych realiów i kondycji polskiego rynku zoologicznego. Dlatego trudno porównywać je np. z największymi światowymi imprezami, takimi jak chociażby Interzoo – tłumaczy Paweł Zarzyński, project manager w firmie Aquael. – Jednak w ostatnich latach daje się zauważyć wyraźny spadek frekwencji, zwłaszcza wśród wystawców, na najważniejszych krajowych imprezach. Powinien być to sygnał ostrzegawczy dla organizatorów, który uświadomi im konieczność zmodernizowania swojej oferty w celu lepszego zmotywowania potencjalnych uczestników – dodaje. Przede wszystkim brak jest w naszym kraju jednej imprezy o ściśle biznesowym charakterze, która zgromadziłaby w jednym miejscu i czasie najważniejszych przedstawicieli z branży. Niekorzystnym zjawiskiem jest także odejście od biznesowej formuły targów na rzecz imprez masowych, zrzeszających w większości hobbystów lub nawet przypadkowych gości. – Kondycja polskich targów jest wręcz nieporównywalna z zagranicznymi, a określanie ich jako „międzynarodowych” jest nieporozumieniem. Zoo-Botanica gromadzi najwięcej wystawców i interesantów, aczkolwiek w porównaniu z targami zagranicznymi powinna być również określana jako targi lokalne – podkreśla Aleksandra Bernacka z działu marketingu w firmie Diversa. Podobnego zdania jest Maria Dragstra, właścicielka firmy Selecta: – Targi w Polsce od kilku lat oceniam źle. To nie targi, tylko festyny. Innym problemem znanym od lat jest organizacja dwóch przedsięwzięć w tym samym terminie. – Organizowanie targów w tym samym czasie jest nieporozumieniem. Organizatorzy powinni dojść do konsensusu co do dat dni targowych i nie podejmować prób konkurowania – podkreśla Aleksandra Bernacka. Podobnego zdania jest Mariusz Kwaśniak, marketing manager w firmie Tropical: – Wielokrotnie zwracaliśmy się do organizatorów targów Zoo-Botanica i Zoomarket z pytaniem, a nawet prośbą, by rozstrzygnęli pokojowo między sobą kwestią nakładających się terminów imprez w Warszawie i Wrocławiu. To dla wystawców dodatkowy spory wysiłek logistyczny w bardzo pracowitym okresie powakacyjnym. Niestety, bez efektu. Organizatorzy kolejne edycje wyznaczają w tych samych terminach. Przykre to, bo tracimy wszyscy: organizatorzy, wystawcy i, co najgorsze, zwiedzający. Maciej Zubik, kierownik działu sprzedaży w firmie Juwel Polska, również dostrzega negatywne aspekty tego zjawiska: – Od jakiegoś czasu targi Zoo-Botanica we Wrocławiu i Zoomarket w Warszawie odbywają się w tym samym terminie. W tym roku zdecydowaliśmy się po raz pierwszy pojawić się zarówno w Warszawie, jak i we Wrocławiu, ponieważ te regiony są naszymi ważnymi rynkami zbytu. Jeżeli jednak w dalszym ciągu terminy obu imprez będą się pokrywały, wówczas najprawdopodobniej zdecydujemy się na obecność we Wrocławiu z uwagi na większe zainteresowanie oraz znakomitą organizacją tamtejszej imprezy – pointuje. Maria Wojciechowska, właścicielka agencji Wigor, odpowiedzialnej za targi Zoo-Botanica, przyznaje, że nie raz wychodziła z inicjatywą, aby imprezy organizować w innym terminie. Niestety, bezskutecznie. Chociaż dla dużych firm wystawianie się w dwóch miejscach, w tym samym czasie, nie stanowi problemu kadrowego, bywa jednak uciążliwe ze względu na wysokie koszty ponoszone jednocześnie. – Wiadomo, że część wystawców rezygnuje z jednych targów na rzecz drugich. Różne terminy tych wydarzeń dałyby wystawcom możliwość partycypacji w obu imprezach, co z pewnością przyniosłoby wymierne korzyści organizatorom – pointuje Katarzyna Drecka.
W Polsce producenci narzekają również na brak nowoczesnych rozwiązań z zakresu logistyki czy transportu. Imprezy organizowane są w miejscach, do których trudno dojechać. Nie mówiąc już o problemach związanych z rozładowaniem asortymentu, szczególnie tego o znacznych gabarytach. Wystawcy krytykują także samą organizację poszczególnych targów. Brak profesjonalizmu przejawia się na każdym kroku: podczas zgłaszania udziału w imprezie, podpisywania umów, rozładunku, a także przy budowie i aranżacji samego stoiska. Notorycznie powtarzającymi się zjawiskami są kiepskie systemy nagłaśniające lub ich całkowity brak czy chociażby kilkugodzinne przerwy w dostawie prądu. Nie wspomniawszy o rozczarowaniu, kiedy liczba obiecywanych wystawców skonfrontowana zostaje z rzeczywistą. – Z przykrością muszę stwierdzić, iż tegoroczny Zoomarket był imprezą niezbyt udaną pod względem frekwencji i organizacji. Z roku na rok warszawskie targi cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem – stwierdza Maciej Zubik.
Raczkujące polskie targi
Czego zatem brakuje polskim targom wystawienniczym? I co warto byłoby zmienić? – Z pewnością brakuje promocji na szeroką skalę. Także zagranicą, by przyciągnąć uwagę wystawców z innych krajów. Polskie targi powinny być bardziej medialnym wydarzeniem – tłumaczy Katarzyna Drecka, specjalista ds. marketingu w firmie Aqua Szut. – Organizacja nie zawsze jest na tak wysokim poziomie, jak w przypadku targów zagranicznych, podobnie jak powierzchnie wystawiennicze. Impreza na międzynarodowym poziomie to targi Zoo-Botanica, na których gościmy co roku od wielu lat – dodaje. Zdaniem Pawła Zarzyńskiego, targom brakuje klarownej formuły. – Większość liczących się imprez zagranicznych jest skierowana konkretnie do klientów biznesowych. Tymczasem w Polsce, chyba dla zwiększenia statystyk i poprawienia frekwencji, niemal nie stosuje się podziału na zwiedzających i kontrahentów. Powoduje to niejako rozmycie się idei większości imprez, zaś u wystawców wzbudza zniechęcenie i konsternację. Sądzę, że większa dbałość o wypracowanie jasnej i przejrzystej formuły mogłaby znacząco podnieść jakość i konkurencyjność polskich imprez targowych – dodaje. Podobną opinię wyraża Aleksandra Bernacka: – W Polsce potrzebne jest scentralizowanie targów i ich profesjonalne zorganizowanie w skali międzynarodowej. Polski rynek może się poszczycić wieloma producentami, którzy proponują ciekawe i nowoczesne rozwiązania w dziedzinie akwarystyki, jednakże na dobrą sprawę nie mają się oni gdzie wystawić. Rozdrobnienie targów krajowych powoduje dezorientację i nie jest zachętą dla przedstawicieli zagranicznych. Dobrą tendencją jest organizowanie targów zoologiczno-botanicznych, połączenie tych dwóch dziedzin niweluje zjawisko sezonowości zainteresowania akwarystyką – uzupełnia. Według opinii Katarzyny Jakubowskiej, key account managera z firmy Dibaq, krajowe targi nie przyciągają swoją ofertą ani wystawców, ani zwiedzających. – Mała przestrzeń wystawiennicza, odejście od biznesowego charakteru imprezy na rzecz pikniku rodzinnego powoduje, że targi przeradzają się w swego rodzaju festyn, a nie wydarzenie skupiające firmy działające w branży zoologicznej. Według mnie nie jest to miejsce spotkań biznesowych, ofertowych, promocyjnych, miejsce wizerunkowe. To raczej impreza dla społeczeństwa. Magnesem dla odwiedzających targi Zoo-Botanica i Zoomarket były imprezy związane ze zwierzętami, np. wystawa kotów rasowych, pokazy tresury psów. Powoduje to, że biznesowy charakter targów przeradza się w rodzinną imprezę miłośników zwierząt. Głównymi odbiorcami takich wydarzeń powinni być potencjalni partnerzy biznesowi, a tymczasem na targach dominują rodziny z dziećmi – kontynuuje. Zdaniem Mariusza Kwaśniaka, targom brakuje rozmachu, różnorodności, solidnej liczby wystawców, infrastruktury technicznej, zwiedzających. – To tak jakby zapytać, czego brakuje trójkowemu uczniowi, by stać się nauczycielem. Wierzę, że wykrystalizuje się w Polsce impreza, która zyska rangę międzynarodową. Ważne również, by międzynarodowe koncerny uwierzyły w wartość i siłę nabywczą polskich konsumentów. Póki co, targi w Polsce to dla nich egzotyka – mówi pan Mariusz.
Spotkania w hurtowniach
Gdzie zatem można spotkać wyłącznie profesjonalistów? Na imprezach organizowanych przez polskie hurtownie zoologiczne. Formuła imprez, która nie jest kierowana do całego społeczeństwa, zdecydowanie bardziej odpowiada producentom. – To bardzo dobry sposób na zacieśnienie więzi handlowych i towarzyskich między firmami, a także ciekawa forma marketingu dla samych hurtowni – podkreśla Maria Dragstra. Maciej Zubik ceni dni otwarte w hurtowniach za to, że są to spotkania stricte sprzedażowe, na które wstęp mają jedynie firmy związane z branżą. – Podczas dni otwartych w hurtowniach mamy okazję spotkać większość klientów z danego regionu w jednym miejscu, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem dla wszystkich firm. Na takie spotkania producenci i dystrybutorzy przygotowują specjalne akcje promocyjne oraz udzielają atrakcyjnych rabatów. To bardzo ważne i potrzebne całej branży inicjatywy – kontynuuje. Dla wielu hurtowni jedno- lub dwudniowe imprezy to możliwość, aby podziękować firmom za długofalową współpracę.
Tegoroczny sezon dni otwartych organizowanych przez hurtownie zoologiczne rozpoczęła konferencja Hurtowni Zoologiczno-Weterynaryjnej Eskulap, która odbyła się 13 lutego w hotelu Orle Gniazdo w Szczyrku. Cykliczne wydarzenie zostało ocenione bardzo pozytywnie. – Uczestnictwo w imprezie daje nam możliwość zaprezentowania najnowszych produktów oraz spotkania z dotychczasowymi i nowymi klientami. Dni otwarte to ważne wydarzenie, na którym warto być – zapewnia Katarzyna Wolańska-Thlon z firmy Nestor.
27 sierpnia odbyło się spotkanie w hurtowni Anidis Poznań. Co dało ono uczestnikom? – Na pewno możliwość zapoznania się z ofertą handlową najlepszych producentów branży zoologicznej i obejrzenia interesujących prezentacji produktowych – wyjaśnia Tomasz Kaczmarek, dyrektor generalny Planidis Sp. z o.o. – VIII edycja spotkania dowodzi, iż warto je organizować, a frekwencja, że warto na nim bywać – dodaje. – To doskonała okazja do prezentacji oferty produktowej, wzmocnienia pozycji na rynku i wymiany doświadczeń oraz uwag na temat aktualnej sytuacji polskiego rynku zoologicznego – tłumaczy Paweł Łabno.
Kolejną hurtownią, która na przełomie sierpnia i września organizuje drzwi otwarte dla swoich klientów, jest Euro-Zoo. – Byliśmy prekursorami tego typu aktywności na polskim rynku zoologicznym. Dni otwarte bardzo dobrze przyjęły się wśród klientów, czego najlepszym dowodem jest organizowanie tego typu przedsięwzięć również przez innych graczy na rynku – mówi Monika Gliga z działu marketingu Euro-Zoo.
18 września odbyły się także imprezy w Anidis Wrocław oraz w warszawskiej hurtowni Mega Zoo. – Jesteśmy niezwykle zadowoleni ze spotkania, które zakończyło się pełnym sukcesem – podkreśla Tomasz Niwiński, dyrektor zarządzający hurtowni Anidis Wrocław. – Mimo ciężkiego roku frekwencja dopisała, otrzymaliśmy też pierwsze listy z podziękowaniami od uczestników – dodaje. Niemalże w identycznym tonie wypowiada się Krzysztof Jabłonowski, właściciel hurtowni Mega Zoo: – Ten sam termin realizacji nie przeszkadzał żadnej z firm, a impreza, która została połączona z prezentacją nowej ekspozycji magazynowej o powierzchni 300 m2, cieszyła się zainteresowaniem. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że hurtownia Mega Zoo podjęła w tym roku po raz pierwszy taką inicjatywę i zamierza kontynuować tę formułę spotkania z klientami w przyszłym roku.
Targi zoologiczne warte zachodu
Na jakich zatem targach polskich i zagranicznych warto bywać i dlaczego? Które cieszą się największą renomą? – Według nas na pewno warto uczestniczyć w targach odbywających się w Norymberdze. Są to zorganizowane na dużą skalę międzynarodowe targi zoologiczne, cieszące się ogromną popularnością. Kolejna impreza o bardzo dużym znaczeniu to targi w Bolonii. W Polsce jest to Zoo-Botanica – wylicza Aleksandra Bernacka. Zdaniem Katarzyny Dreckiej, na większości imprez warto bywać, zwłaszcza kiedy jest to element strategii firmy. – Jest wiele wartych uwagi wydarzeń targowych. My nie wyobrażamy sobie funkcjonowania firmy bez obecności na targach Interzoo w Norymberdze oraz na Zoo-Botanica we Wrocławiu. Ale ważne są dla nas także targi w Rosji, w Czechach, we Włoszech, a także w Poznaniu i Łodzi – dodaje. Podobnie myśli Mariusz Kwaśniak: – Tropical chce spotykać się ze swoimi klientami, dlatego widzimy sens uczestniczenia we wszystkich imprezach tego typu. Chcemy słuchać, dyskutować, prezentować nowinki, uczestniczyć w życiu branży. W tym kontekście widzę sens w bywaniu nawet na spotkaniach małych klubów, gdzie siedzimy w gronie kilku lub kilkunastu osób i rozmawiamy o tym, co nas cieszy, o zoologii, akwarystyce, o naszym hobby. W celach biznesowych najważniejsze targi to Interzoo, Cips, Iber Zoo, Zoomark, Aquarama, Aquariya itp. – dodaje. – Aquael stara się bywać na wszystkich największych i najważniejszych imprezach targowych w Polsce. Uczestniczymy, i to już od pierwszej edycji, w łódzkich targach Pet Fair, braliśmy udział w kilku edycjach warszawskiego Zoomarketu, jak również w obu edycjach poznańskiej imprezy Aquazoo, a także w licznych pomniejszych imprezach i dniach otwartych organizowanych przez inne firmy – dodaje Paweł Zarzyński. – Dla każdego producenta czy dystrybutora ważne jest wzięcie udziału w imprezach targowych, które odbywają się w dużych aglomeracjach, czyli na potencjalnie dobrym rynku zbytu. Ważna jest frekwencja, ponieważ to odwiedzający nasze stoisko goście są potem klientami sklepów zoologicznych. Jeśli coś zainteresuje ich podczas targów, na pewno będą później poszukiwać tego w swoim sklepie zoologicznym – dodaje. – Otwarte targi zoologiczne są najlepszą formą reklamy i promocji marki wśród klientów – podkreśla Maciej Zubik. – Według mnie najważniejszym takim miejscem są targi Interzoo. Jest to wydarzenie, na którym spotkać można głównych graczy rynku zoologicznego. Dlatego, jeśli chcemy być liczącym się partnerem biznesowym w tej branży i budować lub utrzymywać pozycję, nie może nas tam zabraknąć. Zarówno w tym roku, jak i w latach poprzednich Dibaq uczestniczył w targach Interzoo – Katarzyna Jakubowska.
Przyszłoroczny, nowy projekt – Salon Animal Market
Bardzo interesująco zapowiada się nowy projekt, nad którym pracują Międzynarodowe Targi Poznańskie. W lutym (25-27) przy targach Gardenia odbędzie się premiera pierwszej edycji Salonu Animal Market. – Pomysł stworzenia Salonu Animal Market powstał jako odpowiedź na potrzeby rynku oraz tendencje zbliżenia tematyki ogrodnictwa i zoologii w kraju i na świecie – tłumaczy Jakub Patelka. – Chcemy także umożliwić polskim przedsiębiorcom spotkania biznesowe z nowymi klientami – dodaje. Choć Salon Animal Market został wpisany w targi ogrodnicze, jednak towarzyszyć mu będzie odrębna kampania promocyjna oraz osobna liczba wystawców. – Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby było to spotkanie profesjonalistów, którzy będą mogli zapoznać się z nowościami produktowymi tuż przed sezonem i wymienić się doświadczeniami. W gronie wystawców prezentujących produkty w ramach Salonu Animal Market znajdą się zarówno producenci, jak i dystrybutorzy oraz importerzy wszystkich kategorii zoologicznych – pointuje. Wśród produktów zoologicznych pojawią się: akcesoria, sprzęt, zabawki, karmy dla zwierząt, środki farmaceutyczne, artykuły i sprzęt weterynaryjny. Nie zabraknie też wydawnictw branżowych. Pierwszy dzień targów będzie dniem profesjonalisty, skierowanym do fachowców. – Chęć uczestnictwa do tej pory wyraziło już 25 firm, ale spodziewamy się kilkudziesięciu. Formalnie termin nadsyłania zgłoszeń mija 29 października, będziemy jednak przyjmować zgłoszenia aż do tygodnia przed datą rozpoczęcia targów. W cenie uczestnictwa wystawcy otrzymują od nas pakiet usług związanych z promocją – kontynuuje Jakub Patelka. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż ze względu na organizację Salonu Animal Market, targi Aquazoo, które dotychczas odbywały się na przełomie stycznia i lutego, zostały przeniesione na październik. – Aquazoo 2011 poszerzone o terrarystykę będzie towarzyszyć październikowym targom hobbystycznym. Podsumowując, Animal Market w lutym to spotkanie profesjonalistów, a Aquazoo jesienią to święto pasjonatów – pointuje.
Rok 2011
Trzy miesiące po poznańskich targach, od 22 do 25 maja trwać będzie XII edycja Międzynarodowych Targów Zoologicznych Pet Fair organizowanych przez Międzynarodowe Targi Łódzkie (organizowane na wzór targów w Bolonii co dwa lata). Jak zapewniają organizatorzy, Pet Fair to wydarzenie o ugruntowanej pozycji, które na stałe wpisało się w kalendarz zoologicznych imprez i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Targi będą mieć charakter biznesowy, ale są też kierowane do miłośników zoologii. – Towarzyszyć im będzie bogata kampania promocyjna w prasie polskiej i zagranicznej – zapewnia Iwona Chlewińska z zespołu promocji i reklamy MTŁ. W poprzedniej edycji wzięło udział 70 firm: producentów, dystrybutorów i importerów z Polski, Czech, Niemiec oraz Ukrainy. Wystawcy prezentowali między innymi: sprzęt i akcesoria do hodowli i pielęgnacji zwierząt, pożywienie i zabawki, artykuły rymarskie dla psów i kotów, akwaria, terraria i klatki wraz z wyposażeniem.
W maju (12-14) odbędzie się także XIV edycja Międzynarodowych Targów Produktów i Akcesoriów dla Zwierząt Towarzyszących Zoomark International 2011 we włoskiej Bolonii. To prawdziwe wydarzenie branżowe dla rynku światowego oraz europejskiego. Impreza ta ściąga z każdego zakątku globu profesjonalnych wystawców oraz nabywców, stwarzając tym samym międzynarodowemu biznesowi zoologicznemu możliwość rozwoju. Targi te mają bardzo szeroką tematykę. Co dwa lata wśród wystawców pojawiają się producenci karm dla zwierząt, artykułów pielęgnacyjnych, akcesoriów do zabawy czy pomagających w utrzymaniu higieny. W 2009 roku włoskie targi, mimo niesprzyjającej koniunktury, zgromadziły 616 firm z 65 skrajów świata. Wiadomo już, że targi w 2011 roku zajmą powierzchnię 44 tys. m 2 (cztery hale). Czterodniowej imprezie towarzyszyć będą spotkania przygotowane przez wiele organizacji i stowarzyszeń działających na rzecz zwierząt. Dla wystawców przygotowano specjalną stronę internetową, na której można umieszczać profile firm, ponadto zgromadzono tam informacje na temat listy gości, prezentacji producentów, wydarzeń i warsztatów podczas targów.
Na czerwiec (9-12) zaplanowano pierwszą edycję targów zoologicznych w Japonii Interpets 2011, które odbędą się w centrum konferencyjnym Pacifico Yokohama w Jokohamie, mieście doskonale rozwiniętym pod względem logistycznym i przygotowanym na międzynarodową imprezę. Czego spodziewają się organizatorzy? Przynajmniej 250 wystawców, 15 tys. profesjonalnych przedstawicieli branży zoologicznej i około 30 tys. zwiedzających. Pierwsze dwa dni mają być przeznaczone tylko dla profesjonalistów, natomiast kolejne będą dostępne dla wszystkich odwiedzających. W opinii Toshiaki Miyajimy, odpowiedzialnego za sprzedaż targów Interpets, formuła imprezy dla profesjonalistów będzie również atrakcyjna, jak dla końcowych klientów. Organizatorzy prowadzą kampanię reklamową, wspieraną promocją internetową, na bardzo szeroką skalę, aby dotrzeć do wszystkich najważniejszych producentów. Targi Interpets zajmą 10 tys. m2 powierzchni wystawienniczej, na której zostanie zaprezentowana bogata oferta karm dla zwierząt, najnowsze trendy ubraniowe oraz pozostałe akcesoria. Ponadto pojawią się produkty związane z pielęgnacją zwierząt, a także usługi medyczne i weterynaryjne. Poszczególne oferty zostaną zaprezentowane w pawilonach podzielonych według narodowości. Podczas targów odbędą się pokazy mody, fora dyskusyjne, przyznawane też będą nagrody. We wrześniu 2011 roku odbędą się z kolei targi Zoo-Botanica we Wrocławiu i Zoomarket w Warszawie. Już teraz organizatorzy przygotowują program na kolejną edycję, jednak jest jeszcze za wcześnie, aby podać szczegóły. Niestety, obie imprezy, jak co roku, odbędą się w tym samym, znanym wszystkim doskonale od lat terminie.
Wystawy krajowe
Więdzynarodowe wystawy psów i kotów rasowych, a także mniejsze krajowe wystawy fretek czy świnek morskich to także wydarzenia, na których warto bywać. Większość wystaw psów organizowana jest przez Polski Związek Kynologiczny, a kotów przez Polski Związek Felinologiczny. – Uczestnictwo w wystawach psów i kotów to działania, które pomagają budować wizerunek firmy przyjaznej tym zwierzętom – tłumaczy Maga Waga, marketing manager w firmie Stopa. Jak się okazuje, można dzięki nim podkreślić regularną obecność danej firmy na ważnych imprezach sportowych i połączyć dystrybuowane karmy bezpośrednio z konkretnymi zwierzętami. – Pozwala to podtrzymać dobre relacje ze stałymi klientami oraz pomaga w zdobywaniu przychylności ze strony tych nowych – zapewnia Piotr Kisielewski, właściciel firmy Genus Consulting. – To ważny element strategii firmy i jej promowania – dodaje. W wielu przypadkach uczestnictwo czy sponsorowanie imprez sportowych wiąże się bezpośrednio z pasją osób w to zaangażowanych. – Obecność na imprezach sportowych, czynne w nich uczestniczenie, a także sponsorowanie wystaw dla psów i kotów na pewno wiąże się z moim hobby. Odkąd pamiętam, zawsze towarzyszyły mi psy. Ponadto należę do Polskiego Związku Kynologicznego. Jestem również organizatorem jednej z największych wystaw psów w Polsce i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, ile trudu należy włożyć w przygotowanie takiej imprezy. Choć wystawcy powinni pokryć koszt związany z wydarzeniem, Polski Związek Kynologiczny i tak ponosi wielkie wydatki wynikające z samej organizacji przedsięwzięcia. I tutaj pojawiają się sponsorzy, którzy ofiarowują swoje wsparcie, a w zamian mogą prowadzić szereg akcji marketingowych. Obie strony na tym zyskują i obie są zadowolone – tłumaczy Iwona Magdziarska, właścicielka firmy Ewenement. Ze względu na to, że większe lub mniejsze wystawy zwierząt obywają się niemalże co tydzień, trudno wskazać jednoznacznie te, w którym trzeba uczestniczyć. – Jeżeli firma ma taką możliwość, powinna bywać na większości z nich – zaznacza Piotr Kisielewski. W tym roku na pewno warto wziąć udział w Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych, która odbędzie się w Poznaniu (6-7 listopada), Międzynarodowej Wystawie Kotów Rasowych w Warszawie (16-17 października) oraz w Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych w Kielcach (13-14 listopada).
autor: Paulina Wasiluk