Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 54

Profesjonalizm w zoologii

Czym jest profesjonalizm w zoologii? Specjaliści uważają, że jest nim społeczna odpowiedzialność biznesu. Jeszcze inni twierdzą, że to wysoki standard wykonywania danej czynności. Czy zatem społeczna odpowiedzialność o enigmatycznie brzmiącej nazwie – CSR (Corporate Social Responsibility) – jest właściwą drogą, którą powinna podążać nasza branża?

Czy nasz kraj profesjonalnie zajmuje się biznesem zoologicznym? Jedni głośno krzykną – tak, zobaczcie, ile zmieniło się na przestrzeni lat. Inni zaś ze smutną miną odpowiedzą – nie, jeszcze długa droga przed nami. Jak zawsze w przypadku spornych kwestii, każdy zainteresowany ma swoje racje. I jak zawsze w tego typu sporach prawda leży gdzieś pośrodku. Spory, sporami, lecz jaki w nich sens? Dyskutować zawsze warto i należy, jednak bez jasno określonego celu niewiele się zmieni. Postarajmy się więc go sprecyzować i wyznaczyć…

Bycie profesjonalnym

Według socjologów i antropologów profesjonalizm wymaga długotrwałego przygotowania, zazwyczaj poprzez konieczność odbycia nauki, przy tworzeniu i przestrzeganiu kodeksów etycznych. Pojęcie nieco inaczej definiują nauki społeczne, mówiąc, że jest nim wysoki standard wykonywania danej czynności. Inni konsekwentnie nazywają go świadomością granic własnego wpływu oraz dbaniem o higienę psychiczną w pracy. – Ładnie brzmiące definicje i nic więcej – twierdzi Monika Majchrzak, współwłaścicielka sklepu zoologicznego z Łodzi. Górnolotne stwierdzenia ciężko przenieść w realia polskiego petbiznesu. – Staramy się być profesjonalni, odpowiedzialni, jednak życie weryfikuje nasze starania. Problemy z płatnościami, rotacje personelu, nieodpowiedzialność ze strony niektórych partnerów wymusza postawę bardziej obronną i asertywną niż ufną, nowoczesną i profesjonalną – dodaje pani Monika. Czy warto zatem pisać o problemach profesjonalizacji? Bezwzględnie tak. Każde, nawet najbardziej gorzkie słowo może być impulsem do zmian i dalszego rozwoju.

Kryteria profesjonalizacji

Jak być profesjonalnym? Takie pytanie na jednym z wykładów zadał studentom amerykańskiego uniwersytetu Yale profesor James Tobin, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Odpowiedzi nie było. Studenci nie potrafili lub bali się zabrać głos? Po co to porównanie? Śpieszę wytłumaczyć. Polska branża zoologiczna ma ogromny potencjał, dynamika rozwoju przechodzi oczekiwania optymistów, spowolnienie gospodarcze tylko zarysowało gruby pancerz rynkowych liderów. Jednak do profesjonalizmu można mieć wiele zastrzeżeń. Z czego to wynika? Z niespełnienia pięciu zasad, które powinny kształtować nowoczesną i profesjonalną zoologię.

Zasada nr 1 – licencja i nauka

Specyfika branży pokazuje, że nie dysponujemy wieloma narzędziami, którymi moglibyśmy się posługiwać w relacjach biznesowych. Brak profesjonalnych badań, prezentacji danych, które rozszyfrują tajniki przeprowadzania złożonych analiz, jest przeszkodą na drodze tzw. fachowości. Obecnie każda firma dysponuje własnymi danymi. Trudno zatem monitorować konkurencję. Niedostatek danych liczbowych powoduje, że niektóre firmy uzurpują sobie prawo do bycia naj… – Nie tędy droga – uważa Piotr Markiewicz, z wrocławskiej firmy zajmującej się monitorowaniem rynku FMCG. Opracowane dane, przygotowane przez niezależny instytut badawczy, ułatwią nam pracę, a także będą narzędziem w pojedynkach z konkurencją. Chcąc być profesjonalnym, powinniśmy się także kształcić. Fachowa wiedza nie sprawi, że osiągniemy to w jeden dzień, ale może pomóc w obraniu właściwego kierunku, aby tak było.

Zasada nr 2 – interakcja

Bez relacji między firmą a partnerami, pośrednikami, dostawcami, dystrybutorami oraz punktami sprzedaży i świadczeniem usług nie ma mowy o interakcji. Branża zoologiczna jest specyficzna, stąd zależności B2B (ang. Business to Business) nabierają szczególnego znaczenia. Oczywiście komercjalizacja poszerza grono zwolenników, jednak w dalszym ciągu petbiznes traktowany jest w kategoriach emocji. Prawdopodobnie najtęższe głowy nie potrafiłyby sprzedać konkretnego produktu, doradzić w zakresie pielęgnacji, gdyby nie miały osobistego stosunku do zwierząt. Najlepsi sprzedawcy? Ci, którzy mają zwierzę, i to nie jedno – podkreślają właściciele sklepów. Bez rozmowy, specyficznej relacji na linii emocje-handel brak interakcji. A to najkrótsza droga do niezadowolenia klienta.

Zasada nr 3 – współpraca

Marcin Więckiewicz, przedstawiciel handlowy jednej z warszawskich firm, skarży się na nieodpowiedzialność personelu sklepów zoologicznych: – Jak mam normalnie pracować, skoro jadę do sklepu, tłumaczę, szkolę, po czym wracam za trzy tygodnie i zastaję nowego pracownika. – Zgadza się – wtóruje mu Jerzy Nowaczyk, kolega z pracy – i dodaje, że taki proceder to dziś chleb powszedni. Kto odpowiada za to zjawisko? Państwo, producenci, właściciele sklepów? Niełatwo wskazać winnego. Smutną rzeczywistość najlepiej obrazuje komentarz pana Marcina: – Przegrywamy z każdym, kto zapłaci 100 zł więcej niż pracodawca. Nie od dzisiaj wiadomo, że wynagrodzenie jest najważniejszym bodźcem dla pracownika. Zapewnienie odpowiedniego poziomu płacy jest kluczem dla jego dalszego być albo nie być. Kolejne czynniki to już melodia przyszłości. Należy mieć świadomość, że tylko tworzenie atmosfery sprzyjającej długoterminowej współpracy, efektywna komunikacja, rozpoznawanie potrzeb, motywów i obiekcji może pomóc branży i ludziom w niej pracującym być profesjonalistami.

Zasada nr 4 – wymiana kapitału wiedzy i doświadczenia

Postęp technologiczny, wolność gospodarcza, europeizacja i globalizacja to tylko niektóre elementy upowszechniające swobodny przepływ informacji, wiedzy i doświadczenia. Jakimi faktorami dysponuje współczesna zoologia? Targi, spotkania branżowe, sympozja, szkolenia, umożliwiają budowanie świadomej kooperacji i wewnątrzbranżową współpracę. Możliwości są w zasadzie nieograniczone. Pytanie – czy chcemy z nich skorzystać? Czy mamy pomysł, jak współpracować, nawet z konkurencją, czy też nasz pomysł zawęża się do własnych, partykularnych spraw? Czy próby zrzeszania się producentów i tworzenia wspólnego frontu wobec odbiorców sieciowych, hurtowych czy detalicznych są w Polsce możliwe? Jak pokazała wymiana poglądów na panelu dyskusyjnym, którego organizatorem był „Rynek Zoologiczny”, będzie bardzo trudno. Co nie znaczy, że jest to niemożliwe. Donkiszoteria zawsze była mało popularna, a walka z wiatrakami nie przynosiła efektu, ale to przecież nie oznacza, że ulepszanie zoologicznego świata poprzez wspólne działania jest niemożliwe. Dlatego tylko częste spotykania oraz rozmowa pomogą zrozumieć mechanizmy rządzące zoologią w kraju.

Zasada nr 5 – zrzeszenie

Kto może się zrzeszać? Każdy, kto widzi sens wzajemnych stosunków wynikających z pełnienia określonych funkcji społecznych. Jak to się ma do polskiej zoologii? – Trudne pytanie – twierdzi Grzegorz Dylewicz, współwłaściciel sklepu Syk z Wrocławia. – Każdy z nas chce chronić własne interesy. Inaczej myśli właściciel sklepu, inaczej importer czy producent. Interes każdego z nas – mimo podobieństw – jest trochę inny. Czy idea powołania grupy zakupowej to tylko pobożne życzenie optymistów? Jeśli „grupa zakupowa”, jest elementem łączącym jednostki o zbliżonym profilu działalności w jeden podmiot (główny zamawiający), to tak. Jeśli zaś będzie to połączenie lub zrzeszenie się właścicieli określonej grupy interesariuszy o podobnym profilu działania (importer, producent) pod wspólną nazwą i uregulowaniem prawnym, w celu wypracowania jednej strategii działania – być może jest to wykonalne. Jak zawsze, potrzebne są chęci. Bez pozytywnego i apartykularnego nastawienia chęci spełzną na niczym, a szumne idee będziemy mogli wyrzucić do kosza.

Którą drogą?

Kiedy profesjonalne podejście do zoologii stanie się normą? Janusz Drygalski, export sales manager Aller Pet Food, uważa, że branży zoologicznej są potrzebne spotkania. – Pokazała to inicjatywa miesięcznika „Rynek Zoologiczny” na łódzkich targach PET FAIR. Rozmowa o profesjonalizacji, skupianiu się sklepów, dystrybutorów, producentów może być bardzo ciekawym rozwiązaniem w przyszłości. Dyskusja znacznie przekroczyła zaplanowany czas. Szkoda jedynie, że rozmowy o ważnych tematach tak wielu zaproszonych gości nie usłyszało, wydaje się, że z obopólną szkodą – dodaje pan Janusz. Spinając klamrą rozważania na temat profesjonalizmu, warto współpracować, rozmawiać, wspólnie edukować, budować trwałe relacje biznesowe oraz uświadamiać sobie cel. Którym jest…?