Strona główna | Kontakt | Mapa strony
JAK MOŻNA PODSUMNOWAĆ OSTATNI ROK SPRZEDAŻY W KATEGORII KARM LIGHT
Zdecydowanie dobrze
Raczej dobrze
Gorszej od poprzedniego
 
 
 
Głosów: 54

Drogocenne ziarna – co wiadomo o polskim rynku pokarmów dla małych ssaków i ptaków?

Mieszanki, granulaty, kolby i przysmaki. Szeroka oferta pokarmu dla małych ssaków i ptaków, nie zmieniła gustów konsumentów, którzy, ku rozczarowaniu producentów, wciąż najchętniej kupują pokarm ze średniej półki
Mieszanki, granulaty, kolby i przysmaki. Szeroka oferta pokarmu dla małych ssaków i ptaków, nie zmieniła gustów konsumentów, którzy, ku rozczarowaniu producentów, wciąż najchętniej kupują pokarm ze średniej półki.

W większości gałęzi branży zoologicznej wyraźnie obserwowany jest wzrost sprzedaży produktów klasy premium. Trend ten jest szczególnie widoczny wśród pokarmów dla psów i kotów, gdzie różnorodność karm zacznie niebawem przypominać rynek spożywczy dla ludzi. Sytuacja wygląda jednak nieco inaczej w przypadku produktów dla ptaków oraz małych ssaków. Łatwość wytwarzania, niskie koszty produkcji i dostępność surowca spowodowały, że w większości sklepów dział dla małych ssaków zdominowany jest przez wyroby polskich producentów, którzy bardzo długo nie proponowali artykułów wyższej jakości niż te podstawowe. Na przestrzeni lat konsumenci przyzwyczaili się, że świnki i chomiki, w przeciwieństwie do psów, nie potrzebują zbilansowanej diety, o której w Polsce zaczęło się mówić stosunkowo niedawno i to głównie za sprawą pojawiania się produktów zza zachodniej granicy, gdzie medycyna weterynaryjna jest równie mocno zaangażowana w produkcję pokarmów dla małych ssaków i ptaków, jak i w naukowe opracowywanie karmy dla większych zwierząt towarzyszących. Zagraniczni producenci zaproponowali pokarmy w postaci granulatów, o których jeszcze kilka lat temu w Polsce nikt nie słyszał. Przede wszystkim dlatego, że mieszanie ziarna jest o wiele tańsze niż zakup drogich maszyn potrzebnych do przygotowania karmy w postaci granulek. Mimo niezaprzeczalnej przewagi granulatów nad mieszankami ziarnowymi, konsumenci wciąż wybierają te drugie. Być może sprzedawcy w sklepach zoologicznych nie mówią swoim klientom o tym, że każda granulka zawiera w sobie wszystkie niezbędne składniki odżywcze, a z mieszanki zwierzę wybiera te ziarna, które smakują mu najbardziej, a może klientów jest po prostu trudno przekonać do zakupu relatywnie drogiego pokarmu dla zwierząt, z którymi więź jest znacznie słabsza niż z psami bądź kotami. Brak chęci do wydawania większych kwot pieniędzy na pokarmy dla małych ssaków i ptaków może również wynikać z faktu, że są to zwierzęta znacznie mniej modne i nie stanowią takiego prestiżu dla właściciela jak np. rasowy wyżeł weimarski. Poza tym małe zwierzęta, za wyjątkiem kilku gatunków gryzoni czy egzotycznych ptaków, są kupowane bardziej impulsywnie i mniej świadomie niż rasowe psy czy koty. – Córka namówiła nas na królika, ale szybko przestała się nim zajmować, ale Kubuś został w domu, a ja po pracy wpadam do sklepu po jedzenie dla niego. Nie mam czasu wybierać specjalnego pokarmu, zwracam jedynie uwagę na to, żeby nie kosztował zbyt dużo – mówi pani Teresa, klientka jednego z poznańskich sklepów zoologicznych.

Premium będzie miało swój czas

Oczywiście sytuacja taka nie cieszy ani właścicieli sklepów zoologicznych, ani producentów. Produkty premium są znacznie bardziej dochodowe, dlatego od pewnego czasu można zauważyć wzmożony wysiłek producentów w poszerzaniu gamy produktów z wyższej półki. – Wprowadziliśmy od niedawna produkty linii premium i mam nadzieję, że w Polsce nastąpi zwiększenie popytu na artykuły o najwyższej jakości. Obecnie 78 proc. sprzedaży to pokarmy z tzw. u nas grupy classic, lecz te proporcje zaczynają się zmieniać na korzyść premium. Zwrot ku produktom premium, może nastąpić za sprawą nowej grupy klientów, która zgodnie z trendami zachodnioeuropejskimi zaczyna pojawiać się w Polsce. – Spora część klientów kupujących małe zwierzątka to rodziny z dziećmi, dla których kupuje się te zwierzęta, dotyczy to głównie królików, świnek morskich, chomików. Pojawiają się też jednak prawdziwi pasjonaci trzymający dużą ilość takich zwierzątek. Wśród niektórych gatunków działają hobbyści prowadzący prace hodowlane w obrębie kilku ras, którzy zrzeszeni są w klubach hodowców. To właśnie ta druga grupa klientów stanowi największy potencjał dla producentów. Niestety, rynek potrzebuje jeszcze trochę czasu, dla przykładu rasowe świnki morskie hoduje się o 10 lat, natomiast pierwsza polska hodowla rodowodowych świnek powstała trzy lata temu.

Rosnący udział małych ssaków

Grupa małych zwierząt towarzyszących jest bardzo zróżnicowana, a poziom sprzedaży pokarmów dla poszczególnych gatunków w głównej mierze zależy od tego, ile dane zwierzę jest w stanie zjeść. Siłą rzeczy zatem największy obrót sklepów zoologicznych stanowią pokarmy dla królika. Również oferta pokarmów dla królików jest najbardziej rozbudowana pod względem różnych rodzajów karm (więcej na ten temat na s. 36). W drugiej kolejności ankietowani przez nas sprzedawcy wymieniają świnki morskie, a za nimi mniejsze, ale wciąż modne chomiki. Rynek pokarmu dla gryzoni, chociaż wolniej niż inne gałęzie zoologii, cały czas się rozwija. – W sieci naszych sklepów obserwujemy nieznaczny, ale stały wzrost sprzedaży pokarmów dla gryzoni mówi Marceli Oziębło, z sieci Kakadu. Trend jest również widoczny w analizie rynku przygotowanej przez Instytut Euromonitor International, która przewiduje wzrost sprzedaży pokarmów dla małych ssaków z szacowanych 2,8 mln złotych w roku 2008 do 2,9 mln złotych w roku 2012.

Pikujące ptaki

Część sprzedawców i producentów odnotowuje spadek sprzedaży pokarmów dla ptaków. Dzieje się tak dlatego, że w polskich domach zaczyna ubywać klatek z kanarkami i papugami. – Pokarm dla ptaków stanowi bardzo niską część ogólnej sprzedaży w naszych sklepach, na pewno sprzedajemy go znacznie mniej niż pokarmu dla gryzoni – mówi Marceli Oziębło. Oferta rynkowa ptaków jest bardzo ograniczona. Przepisy unijne utrudniają import ptaków ozdobnych spoza granic Unii, a liczba hodowców wewnątrz Europy jest ograniczona. Poza tym, niektóre gatunki ptaków wpisane są na listę CITES, co dodatkowo utrudnia sklepom posiadanie ich w swojej ofercie. Do spadku zainteresowania ptakami przyczyniła się również mocno nagłaśniana przez media ptasia grypa. – Zainteresowanie ptakami nieco zmalało, lecz jest to głównie tendencja na rynku niemieckim, tam też przeprowadzono dokładne badania. Jeżeli chodzi o nasz rynek uważam, iż tradycja hodowli ptaków w Polsce jest i będzie mówi Piotr Matuszewski. Nieznaczny wzrost sprzedaży można jednak zauważyć wśród pokarmów przeznaczonych dla drogich i dużych ptaków takich jak np. ara. – W naszej firmie nie obserwuję spadku sprzedaży pokarmów dla ptaków. Wynika to z faktu, że posiadamy bardzo zróżnicowany, szeroki asortyment w tej kategorii i możemy sprostać wyzwaniom także tych klientów, którzy hodują rzadkie gatunki ptaków egzotycznych – mówi Elżbieta Anioł (...)