Eksperymentowanie, ekspansja, dojrzewanie i stagnacja to cztery ekonomiczne fazy powstawania i rozwoju rynków w czasie. Każdy etap inaczej wpływa na strukturę rynku. Od czego to zależy? Na ogół od cech charakterystycznych dla danego kraju, regionu i ludzi.
Zarykuję postawienie tezy, iż tempo rozwoju europejskich rynków zoologicznych jest uwarunkowane historią integracji europejskiej. Współcześnie Niemcy, Francja, Włochy, Belgia, i Holandia to rozwinięte i ukształtowane strukturalnie rynki zoologiczne. Kraje te wraz z Luksemburgiem inicjowały powstanie w 1958 roku Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Piętnaście lat później do EWG dołączyły Wielka Brytania, Dania i Irlandia, które obecnie są dojrzałymi zoologicznie rynkami. Na mocy Traktatu z Maastricht w 1993 roku powstała Unia Europejska, zrzeszająca obecnie 27 państw. Upadek komunizmu i przemiany społeczno-gospodarcze pozwoliły Polsce, Czechom, Łotwie, Słowacji, Słowenii, Węgrom czy Estonii stać się członkiem wewnętrznego rynku europejskiego. Kraje te plus Rosja, mimo niewielkiego stażu członkowskiego, są dziś chłonnymi i dynamicznie rozwijającymi się rynkami zoologicznymi w Europie.
Najpierw było eksperymentowanie
Dynamika rozwoju rynków zoologicznych jest nierównomierna. W krajach Europy Zachodniej moda na zoologie rozpoczęła się dużo wcześniej niż w krajach Europy środkowo-wschodniej. W opinii zachodnioeuropejskich analityków kraje postkomunistyczne są opóźnione w stosunku do innych rynków Europy Zachodniej średnio o 10-20 lat. Mimo różnicy w poziomie zaawansowania infrastrukturalnego (rozwinięte sieci sklepów zoologicznych, np. Fressnapf w Niemczech), świadomości żywienia zwierząt (w Danii niedopuszczalna jest sprzedaż karm na wagę) czy zamożności społeczeństwa (w Wielkiej Brytanii karmy gotowe stanowią ponad 60% wszystkich posiłków, w Polsce 12%), elementem wspólnym dla wszystkich europejskich rynków jest to, że żaden z nich nie wyprodukował pierwszej kompletnej karmy przemysłowej. Nową filozofię żywienia zwierząt zaproponował Amerykanin James Pratt. W Europie pierwszy przemysłowy pokarm dla psów pojawił się w Wielkiej Brytanii już w 1934 roku, w Niemczech w 1949 roku, a we Francji w 1959 roku. Obecnie miliony europejczyków karmią zwierzęta karmami przemysłowymi, uzupełniając ich dietę o dodatkowe suplementy. Warto podkreślić, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, fazę eksperymentowania rozpoczęły kilkanaście lat temu. Wiązało się to z otwarciem zachodnich rynków gospodarczo i politycznie. Diametralnie polepszyła się dostępność do nowoczesnych technologii, innowacyjnych produktów czy wiedzy, która pomaga rozwijać zoologię i poznawać biznes zoologiczny.
Czym dla zoologii jest eksperymentowanie? Dla krajów rozwiniętych jak Niemcy, Wielka Brytania to poszukiwanie nowych rozwiązań markowych już produktów, tworzenie topowych brandów w segmencie premium i super premium, nowatorskie kreowanie wizerunku marki. Dla rynków zoologicznych państw mniej rozwiniętych (Polska, Węgry, Słowacja) etap eksperymentowania opiera się na wdrażaniu sprawdzonych rozwiązań, które z powodzeniem stosuje się od lat w Europie Zachodniej. Słowem, jest to etap, w którym producenci, dystrybutorzy czy importerzy badają rynek, zachowania ludności, możliwości zaistnienia (bariera wejścia).
Globalna i regionalna ekspansja
Ukształtowane rynki zoologiczne Europy Zachodniej (m.in. Niemcy, Włochy, Francja, Dania) są na tyle rozwinięte, iż poszukują nowych dróg dotarcia do klienta. Znane marki (szwajcarskie Nestle czy belgijska Versele-Laga) po osiągnięciu bardzo wysokiej pozycji w kraju, szybko zaistniały na innych rynkach Europy i świata. Budżety marketingowe liczących się producentów (Bosch Tiernahrung GmbH & Co.KG, Royal Canin, Hill's Pet Nutrition) pozwalają na ekspansję w skali globalnej. Kto interesuje się branżą zoologiczną zna takie marki jak Hills, Purina, Brekkies. Jak twierdzi Tomasz Kaczmarek dyrektor generalny Planidis Sp. z o.o. obecnie największy potencjał rozwoju branży zoologicznej mają Rosja, Chiny, Brazylia i Indie, tam też ukierunkowują się uznani producenci. W Polsce, Czechach, czy na Węgrzech tempo intensywnej ekspansji rynku zoologicznego jest wolniejsze. Producenci i dystrybutorzy poszerzają kanały sprzedaży i dystrybucji na razie w skali regionalnej. W krajach postkomunistycznych rynek cały czas się formuje. Dynamicznie rozwija się sprzedaż karm, akcesoriów, artykułów do pielęgnacji. Konsument uczy się zoologii, stąd niewiele miejsca na rozprzestrzenianie poza granice kraju. Nie oznacza to, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej nie eksportują. Wręcz przeciwnie, handel z państwami ościennymi i zachodnioeuropejskimi sąsiadami dynamicznie się rozwija (akwarystyka, wędkarstwo, żywienie) potwierdzając tym samym chęci ciągłego rozwoju.
Rynkowe dojrzewa(nie)
W opinii wielu analityków branży zoologicznej kraje zachodnioeuropejskie są dojrzałe, natomiast mniej rozwinięte kraje Europy Środkowo-Wschodniej cały czas dojrzewają. Co to znaczy? Państwa starej piętnastki UE, dawno odkryły potencjał drzemiący we wzajemnej współpracy, wymianie wiedzy i poglądów. Rynki Belgii, Hiszpanii, Niemiec czy Wielkiej Brytanii dysponują potencjałem technologicznym, finansowym, infrastrukturalnym którego inne kraje mogą pozazdrościć. Dotyczy to chociażby rozwoju sieci sklepów zoologicznych (Tom & Co w Belgii, Pets at home w Wielkiej Brytanii, Fressnapf w Niemczech), których liczba w poszczególnych krajach wynosi od 120 do 200 placówek detalicznych. Społeczeństwa krajów Europy zachodniej, cechuje duża świadomość w odniesieniu do żywienia zwierząt. W Niemczech i Wielkiej Brytanii udział ten sięga 70 proc. - mówi Grzegorz Wadecki, kierownik ds. marki Profilum Mars Polska. Wielkość sektora dystrybucyjnego rynków Europy dzieli się na dwa kanały sprzedaży: specjalistyczny (specjalistyczne sklepy zoologiczne) i nowoczesny (hiper- i supermarkety). Przy czym tendencja jest taka, że w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii dominują wielkopowierzchniowe obiekty handlowe kosztem specjalistycznych sklepów, odwrotnie niż w Polsce czy Słowacji.
W Polsce, Czechach, Białorusi, Ukrainie, Rosji branża zoologiczna opiera się przede wszystkim na małych i średnich przedsiębiorstwach, działających na rynkach lokalnych i regionalnych. Rynki te, dojrzewają do pełnego członkostwa w strukturach europejskich, dzięki którym istnieje możliwość finansowania różnych projektów inwestycyjnych czy szkoleniowych z funduszy unijnych. Pozwoli to jeszcze dynamiczniej rozwijać zoologię. Przykładem mogą być tworzące się sieci sklepów zoologicznych (Kakadu, Zoo Natura w Polsce). Zmieniają się świadomość i gusta konsumentów.
Rynki nie lubią stagnacji
Prawa ekonomiczne są trwałe i nieprzypadkowe dlatego każdy rynek prędzej czy później wejdzie w fazę stagnacji. Ważne, aby nawet w dobie obecnego kryzysu gospodarczego branża zoologiczna wciąż się rozwijała. W trudnych chwilach, konkurencja jest bodźcem do działania. Osoby związane z branżą zoologiczną, powinny wówczas umacniać wizerunek marek, stosować konkurencyjną politykę cenową, dokonywać zakupów surowców i opakowań u najlepszych dostawców, innymi słowy działać. Zgodnie z cyklicznym procesem stagnacji po gorszym okresie zawsze przychodzi lepszy.