Okrzyknięte handlową stolicą Polski, z 80-letnią tradycją targową, województwo wielkopolskie to kraina o wysokim poziomie rozwoju społeczno-ekonomicznego. W latach strukturalnych i politycznych przemian Polski rozwijało się szybciej i osiągało wskaźniki ekonomiczne wyższe niż średnia krajowa. Czy także w zoologii?
Bartłomiej Kowalczyk, prezes zarządu w firmie Bono Polska Sp. z o.o., uważa, że klienci w Wielkopolsce należą do tych szczególnie wymagających. Tego samego zdania jest Jerzy Urbanowicz z firmy Aquanurt, dodając, że w drugim co do wielkości regionie kraju lojalność w handlu to nie puste marketingowe hasła, a na zaufanie klienta należy zapracować. Być może siłą całego regionu zaliczanego do tzw. regionów silnych są ludzie i to dzięki nim wielkopolska gospodarka należy do zrównoważonych strukturalnie i zajmuje w wielu dziedzinach czołowe miejsce w kraju. Dziś cechuje się równomiernym rozwojem w różnych kierunkach, co zapoczątkowała reforma administracyjna z 1999 roku, która połączyła osiem dawnych województw (poznańskie, konińskie, pilskie, leszczyńskie, kaliskie, zielonogórskie, gorzowskie, bydgoskie) w jeden organizm.
Terytorialność biznesu
Wielkopolska dzieli się na 35 powiatów i 226 gmin. Spośród 109 miast największy jest Poznań (570 tys. mieszkańców) – stolica, centrum gospodarczo-edukacyjne i kulturalne regionu. Do grupy większych miast i ośrodków życia społecznego zaliczają się: Kalisz (109 tys.), Konin (81 tys.), Piła (75 tys.), Ostrów Wielkopolski (73 tys.), Gniezno (70 tys.) i Leszno (64 tys.). Siła regionu tkwi w równomiernym rozmieszczeniu dawnych miast wojewódzkich. Można zaryzykować tezę, że w wielkopolskiej makroskali działa opracowany przez Ernesta Burgessa model koncepcji miasta jako pewnej sekwencji koncentrycznych stref otaczających obszar śródmiejski, zwany centralnym obszarem działalności gospodarczej. Tu rolę centrum pełni miasto, a strefy przyległe – obszary powiatów. Dlatego m.in. bezrobocie w województwie jest najniższe w kraju (7,7 proc.). Kolejne miejsca zajmują województwa mazowieckie i śląskie (po 8,2 proc.) oraz małopolskie (8,8 proc.). Od dziewięciu lat systematycznie wzrasta tu sprzedaż towarów detalicznych liczona w cenach bieżących. W 2000 roku była to kwota 33 035 mln zł, w 2005 już 46 953 mln zł, aby w 2007 roku osiągnąć poziom 61 347 mln zł. Wystarczyło siedem lat, aby wartość sprzedaży towarów detalicznych podwoiła się, co raczej nie wynika ze wzrostu ilościowego placówek, tylko ze zmiany stylu życia.
Gdzie i w co inwestować?
Uprzemysłowienie, wysoki poziom technologiczny, a także otwartość na rynki zewnętrzne to wynik wielu ekonomiczno-społecznych zależności. Bogacenie Wielkopolski i społeczeństwa jest wyraźne. Blisko czterokrotnie wzrosły jego dochody. W 2000 roku była to kwota 274,2 mln zł. Kolejne lata to dynamiczny wzrost w 2005 roku 50-proc. skok i wynik 553,7 mln zł, w 2006 roku – 732 zł, a w 2007 roku poziom 914 mln zł. Trzykrotnie wzrosły wydatki w przeliczeniu na jednego mieszkańca (z 80 zł w 2000 roku na 234 zł w roku 2007). Kolejnym wskaźnikiem, który na wykresie pnie się ku górze, są wydatki na inwestycje i środki trwałe. W przededniu polskiego członkostwa w strukturach Unii Europejskiej wynosiły one 11 872 mln zł, po roku członkostwa już 12 774 mln zł i w roku 2007 – 16 504 mln zł. Analiza sklepów i form organizacyjnych przeprowadzona przez Główny Urząd Statystyczny wykazała znaczny wzrost ilościowy supermarketów, których liczba w 2007 roku wynosiła 349 (w 2005 – 138 placówek), jest to dynamiczny 250-proc. skok w ciągu 7 lat. Przybyło również hipermarketów. W 2000 roku na terenie województwa funkcjonowało 9 placówek, a w 2007 roku już 29. Liczba pozostałych placówek, które działają w kanale sprzedaży towarów detalicznych, zmniejsza się. Ubywa sklepów powszechnych, w 2006 roku było ich 644, rok później już 568. Jak podaje GUS, w kategorii „inne sklepy” spadkowa tendencja jest najbardziej widoczna – aż o 12 proc. mniej sklepów w 2008 roku (31 109) w stosunku do roku 2000 (36 979).
Pet-biznes
Tadeusz Nowak, właściciel hurtowni zoologicznej Wet-Farm, twierdzi, że nie zna żadnych badań, które pozwoliłyby scharakteryzować Wielkopolanina robiącego zakupy w sklepie zoologicznym. Dodaje natomiast, że lubi myśleć, iż reprezentuje on cechy cenione w wielkopolskim regionie: klient wybiera dobry i profesjonalny produkt za ukochaną przez wszystkich poznaniaków „rozsądną cenę”. Z kolei Andrzej Skubiszyński, właściciel hurtowni zoologicznej Zoo Centrum, charakteryzuje rynek wielkopolski jako dość stabilny i solidny. Specjaliści i eksperci związani z wielkopolskim rynkiem zoologicznym ubolewają nad brakiem profesjonalnych, ale lokalnych sieci sklepów. W Wielkopolsce swoje oddziały mają największe sieci: Kakadu, Zoo Natura, Zoo Centrum czy Zwierzyniec, jednak nie są to lokalni inwestorzy. Czy trend się zmieni? Dariusz Tubacki, właściciel firmy Astor s.c., uważa, że rynek placówek zoologicznych powoli zaczyna się nasycać. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na nowe sklepy. Jak dotąd zoologiczna Wielkopolska to 261 sklepów zoologicznych (10 proc. w skali kraju) oraz 16 hurtowni (7 proc.). Widać wyraźną centralizację hurtu względem detalu. Prawie wszystkie liczące się hurtownie (oprócz Animalii) znajdują się w Poznaniu. Gdzie więc kupują sklepy? Otóż właśnie w stolicy województwa. Właściciele sklepów z Leszna, Ostrowa Wielkopolskiego, Piły czy Kalisza tu nabywają niezbędne towary.
Oszczędny Wielkopolanin?
Profesor Witold Molik, historyk i redaktor „Etosu Wielkopolan”, w wywiadzie opublikowanym na portalu Gazeta.pl uważa, że „Wielkopolanie >>zwarszawieli<<, czyli bardziej upodobnili się do reszty kraju niż kraj do nas. Tu, w Wielkopolsce, nadal oddziaływuje siła stereotypu. Wśród tych, którzy patrzą na nas z zewnątrz, nadal funkcjonuje mit, że poznaniacy to gospodarni, zaradni i oszczędni ludzie”. Region prężnie się rozwija. Na podstawie rozmów i ankiet przeprowadzonych w dużych sklepach sieciowych, placówkach zoologicznych zlokalizowanych przy centrach handlowych i mniejszych, często osiedlowych sklepikach, wygenerowaliśmy średni koszyk zakupów jego mieszkańców. Najwięcej wydają mieszkańcy Poznania, następnie Kalisza, Konina, Leszna, Piły i Ostrowa Wielkopolskiego. Średnia wartość koszyka zakupów (wyłączając weekendy) to w sieciowym sklepie w centrum Poznania ok. 98 zł, w sklepie przy centrach handlowych ok. 89 zł, a w małym sklepie osiedlowym średnio 39 zł. W dawnych miastach wojewódzkich ceny są o 10-14 procent niższe w poszczególnych kanałach sprzedaży. W miastach powyżej 50 tys. mieszkańców klienci częściej sięgają po artykuły typu premium i super premium, a w mniejszych miastach i miejscowościach częściej kupują produkty economy i premium. Podobnie jak w województwach pomorskim, dolnośląskim i małopolskim w dni powszednie zyski sklepów zoologicznych są średnio o 21-31 proc. niższe w stosunku do weekendów.