Aby zrozumieć polską historię, tradycję i poznać piękno przyrody wybierzmy się do Małopolski. Stołeczne Królewskie Miasto Kraków, dawna stolica Polski, górzyste grzbiety Tatr, malownicze Beskidy czy łagodne Gorce to tylko niektóre, z wielu ciekawych miejsc
Małopolska, obejmująca południowo-wschodnią część kraju, w górnym i częściowo środkowym dorzeczu Wisły, to kraina pod wieloma względami specyficzna i wyjątkowa. W tym regionie działa jeden z najstarszych, o ile nie najstarszy sklep zoologiczny w Polsce. Przy ulicy Starowiślnej Adam Futro wraz z żoną i siostrą prowadzą, nieprzerwanie od 70 lat, sklep z artykułami zoologicznymi. Minęła II wojna światowa, upadł komunizm, obecnie rządzi drapieżny kapitalizm, a sklep istnieje po dziś dzień. Małopolska charakteryzuje się też inną, co nie znaczy, że gorszą w porównaniu z innymi województwami, strukturą handlu hurtowego. Tutaj znajdują się siedziby takich firm jak Royal Canin, Planidis, Daphnia, Nestor, Certach, Dogz and Catz i wiele innych
Potencjał ekonomiczny
Województwo dysponuje dużym w skali kraju potencjałem społeczno-gospodarczym. Małopolska wytwarza 8,1 proc. PKB Polski, co stanowi 1-proc. wzrost w stosunku do roku 2007. Charakteryzuje się też wysokim poziomem rozwoju gospodarczego. Na terenie województwa zarejestrowanych jest prawie 298 tys. firm. Od lat liczba ta systematycznie wzrasta. Kraków to finansowe centrum południowej Polski. Swoją siedzibę ma tu trzeci co do wielkości bank w Polsce – Bank BPH, a także polska centrala Deutsche Banku. Zagraniczne firmy zainwestowały już w Małopolsce ponad 6 mld dol., czyli ponad 8 proc. wszystkich środków zaangażowanych w Polsce. Jak dotąd, najwięcej zagranicznych pieniędzy przyciągnęły: przemysł, bankowość i handel. W województwie działa 2426 firm z udziałem kapitału zagranicznego, które zatrudniają łącznie ok. 76 tys. pracowników. Bezrobocie wynosi 8,7 proc. Jest niższe od krajowego (10, 5 proc.), wyższe jest natomiast przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto bez wypłat nagród rocznych, wynoszące 2939,21 zł (Polska 2899,38 zł). Od ośmiu lat systematycznie wzrasta sprzedaż towarów detalicznych (ceny bieżące). Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2000 roku była to kwota 27 897 mln zł, po integracji w 2005 już 39 579 mln zł, aby w 2007 roku osiągnąć poziom 49 781 mln zł. Oznacza to, że w latach 2000-2007 wzrost wartości sprzedaży towarów detalicznych osiągnął poziom blisko 100 proc. Konsekwencja zwiększenia się sprzedaży w tym kanale nie wynika ze wzrostu ilościowego placówek detalicznych, a bardziej ze zmiany mody i stylu życia (jest to trend nie tylko ekonomiczny, ale również ogólnospołeczny). Wzrastają też nakłady inwestycyjne. Choć kwoty przeznaczane na inwestycje zwiększają się z roku na rok, to najdynamiczniejszy wzrost odnotowujemy w ostatnich trzech latach (9,4 mln zł – 2000, 10,5 mln zł – 2005, 15,1 mln zł – 2007). Na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ocenił wysoko atrakcyjność inwestycyjną województwa małopolskiego. Obecnie Małopolska (0,25 proc.) zajmuje piąte miejsce po liderującym województwie śląskim ze wskaźnikiem atrakcyjności (0,85 proc.), mazowieckim (0,58 proc.), dolnośląskim (0,50 proc), wielkopolskim (0,41 proc). To spadek o jedną pozycję w stosunku do roku 2007.
Gdzie zrobić zakupy?
Na terenie województwa działa 218 specjalistycznych sklepów zoologicznych (8 proc. w skali kraju). Procentowy udział sklepów zoologicznych w ogólnej liczbie sklepów detalicznych (32 616 tys.) wynosi 0,6 proc. Spośród ponad 30-tysięcznej liczby sklepów najwięcej jest placówek w kategorii „inne sklepy” (29 617 tys.). W stosunku do roku 2006 zmniejszyła się ich liczba (31 983 tys.) Spadek odnotowały także domy towarowe, domy handlowe, hipermarkety, sklepy powszechne. Z kolei zwiększyła się liczba supermarketów (263 – 2007 i 191 – 2006) i sklepów specjalistycznych (2086 – 2007 i 1927 – 2006 roku). W Małopolsce istnieje wiele petshopów, które działają jako niezależne jednostki i nie są zrzeszone w ramach ogólnokrajowej sieci. To bardzo charakterystyczne dla dawnej stolicy Polski, ale również dla mniejszych miast, jak Tarnów, Nowy Sącz, Oświęcim. Być może jest to wynik świadomej polityki planistycznej (brak miejsc na placówki handlowe) w zabytkowym skądinąd Krakowie, a może trwały trend zakorzeniony w świadomości lokalnych zasad handlu. Widoczna jest specjalizacja, często dbałość tylko o jedną kategorię sprzedawanych produktów. Marcin Kotaś, współwłaściciel hurtowni zoologicznej Krakzoo, potwierdza ten trend: – Rozpoczynając dzialalność, mieliśmy na uwadze nasze dotychczasowe doświadczenia, zasoby oraz oczekiwania klientów. Dlatego postanowiliśmy skoncentrować się na jednej z gałęzi zoologicznego biznesu, jaką są szeroko rozumiane gryzaki dla psów i kotów. A może widoczna specjalizacja wynika nie tyle z potrzeb rynku, ile ze staropolskiego zwyczaju kupiectwa XIV- i XV-wiecznej wizytówki Małopolski. – Być może – uważa Joanna Grzegorska, właścicielka sklepu zoologicznego z Krakowa – pół żartem, pół serio powiem też, że u nas pod Wawelem, każdy szczyci się tym, że pochodzi ze szlacheckiej rodziny.
Handel hurtowy
Kilka hurtowni posiada dominującą pozycję na rynku, reszta zaś to mniejsze podmioty gospodarcze ukierunkowane na sprzedaż, dystrybucję wąskiej grupy towarów. W regionie działają też hurtownie stricte akwarystyczne, wędkarskie, weterynaryjno-zoologiczne. To jeszcze bardziej przywiązuje klienta. Jak uważa Artur Szuler, specjalista ds. marketingu w hurtowni weterynaryjno-zoologicznej Eskulap: – Na przestrzeni ostatnich sześciu lat, od kiedy hurtownia prowadzi dział zoologiczny, nastąpiła ogromna dynamika wzrostu w handlu tym asortymentem, co dowodzi, że branża rozwija się w niespotykanym dotąd tempie, a wielu naszych klientów rozwija się razem z nami. Ma to niebagatelny wpływ na wielkość oferty, profesjonalną i kompetentną obsługę oraz realizację wszelkich działań w zakresie sprzedaży.
Kurs na sklep specjalistyczny
Ci, dla których zoologia to temat ważnym i aktualny, mają świadomość jej ogromnej dynamiki. Szybkość rozwoju nowych kanałów sprzedaży, miejsc handlu zoologicznego realnie pokazuje nowe trendy. Małopolska jest w tym względzie trochę inna. W tej krainie, wpływ na handel mają historia i tradycja, które wplatają się w współczesny obraz biznesu. Wielkopowierzchniowych sklepów zoologicznych w porównaniu z innymi województwami jest tu niewiele. Jedyną ogólnopolską siecią jest obecnie Zoo Natura. Lokalną natomiast 4Pet i Tukan FH. Poza wymienionymi występują głównie specjalistyczne placówki generujące największe obroty. A ceny? Podobne do cen w innych województwach. Oczywiście, najbogatszy koszyk zakupowy mają mieszkańcy Krakowa. – Wygodnictwo oraz szybkie tempo życia ludzi, którzy coraz więcej czasu spędzają poza domem, spowodowały także konieczność kupowania gotowej karmy dla zwierząt z korzyścią dla nich samych, ponieważ takie karmy, zwłaszcza klasy premium, odznaczają się odpowiednio zbilansowanymi składnikami odżywczymi w porównaniu do resztek z obiadu tak często serwowanych pupilom – dodaje Artur Szuler. Średnia wartość koszyka zakupów (wyłączając weekendy) to w sieciowym sklepie w centrum Krakowa ok. 107 zł, w sklepie przy centrach handlowych ok. 97 zł, a w małym sklepie osiedlowym średnio 65 zł. Podobnie jak w województwach pomorskim, dolnośląskim i mazowieckim w dni powszednie zyski sklepów zoologicznych są średnio o 16-21 proc. niższe niż w weekendy. Charakterystyczny dla Małopolski jest brak wyraźnej dysproporcji między miastem a wsią czy terenami niemiejskimi. Podhale, Żywiecczyzna, Nowosądeckie, Polesie to tereny, gdzie tradycje związane z chowem i żywieniem zwierząt na trwałe zakorzenione są w świadomości społeczeństwa. – Widział, kto górala bez psa? – śmieje się pani Jadwiga Knypa, mieszkająca w okolicach Zakopanego. Pies nierozerwalnie łączy się z tymi terenami. Te i wiele innych czynników sprawiają, że zoologia w Małopolsce wciąż zmienia się i ewoluuje.

Małopolszczanin…
Paweł Wełmiński, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Dogz and Catz, uważa, że klienci z Małopolski są bardzo wymagający. Coraz częściej interesują się produktami z wyższej półki. Marcin Kotaś dodaje, że klienci cały czas poszukują nowości, interesują się innowacyjnymi i nieznanymi dotąd towarami. – aby być konkurencyjnym, trzeba wdrażać nowoczesne podejście do biznesu zoologicznego, którym między innymi jest traktowanie klienta jak partnera. – My stawiamy na nowoczesność, fachowość, dostępność produktów. Jak to mówią: „konkurencja nie śpi”, a o klienta trzeba dbać – podkreśla Artur Szuler. Wzrost świadomości
żywienia i pielęgnacji zwierząt wymusza zmienianie się sklepów. ten, kto nie zrozumie konieczności innego podejścia do zarządzania i rozmowy partnerskiej z klientem niż tradycyjne, może mieć problemy z utrzymaniem status quo ante, czyli pozycji, na której bazował przez lata. placówki zoologiczne powinny korzystać z możliwości, które roztaczają przed nimi partnerzy handlowi. – Musimy współpracować. Na przykład dla naszych największych i najlepszych klientów organizujemy cyklicznie spotkania o charakterze szkoleniowo-handlowym okraszone wspaniałą strawą, wyśmienitą zabawą i innymi atrakcjami – uzupełnia Artur Szuler. Czy sklepy skorzystają z propozycji hurtowników i producentów, zależy tylko od nich…
W czasach recesji
Jak przełoży się światowa recesja na naszą branżę, tego nikt nie wie. Możemy i powinniśmy spekulować, stawiać tezy, dyskutować i czujnie obserwować światowe trendy. Jak dotąd, w województwie małopolskim zastój – co potwierdzają osoby bezpośrednio związane z branżą
– to bardziej spowolnienie i niewielka zmiana decyzji zakupowych niż realny krach. – Recesja nie przewraca handlu w Małopolsce do góry nogami. Nawet wśród importerów balansujących między podwyżkami cen a niecierpliwym wyczekiwaniem na spadek kursów walut nie widać paniki. – W trudnych czasach recesji można z powodzeniem prowadzić firmę zoologiczną. Jak? Dbając o klienta, słuchając jego sugestii i bez obaw wprowadzając nowe, innowacyjne pomysły. Każda zainteresowana strona powinna zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji i roli, jaką ma do odegrania. Gwałtowne ruchy, niezrozumienie i dbanie tylko o własny biznes nie służą całemu rynkowi zoologicznemu. Jak więc przełamać impas? Zapewne ilu zainteresowanych, tyle złotych środków.